Z wizytą na Wielkim Murze Chińskim

Wbrew temu co niektórzy sądzą, Wielki Mur Chiński nie jest widoczny z kosmosu. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to jedna z najwspanialszych struktur zbudowanych kiedykolwiek przez człowieka.

Nazwa Wielki Mur Chiński jest trochę mylna. Dlaczego? To proste, tak naprawdę nie mamy do czynienia z jedną fortyfikacją, ale wieloma murami, pochodzącymi z różnych epok, budowanymi w innym stylu. Szacuje się, że najstarsze fragmenty pochodzą z Okresu Walczących Królestw, natomiast na pomysł połączenia wielu odcinków w jedną całość wpadł jako pierwszy w III wieku p.n.e. Qin Shi Huang.

Chiny (2783)

O pierwszym cesarzu Chin pisaliśmy już przy okazji Terakotowej Armii. To właśnie dzięki niemu Wielki Mur zyskał miano najdłuższego cmentarza na Ziemi: szacuje się, że przy jego budowie zginęło około miliona robotników, służąc później za budulec.

Tak poza tym do budowy używano lepkiego ryżu (zmieszanego z wodą i mąką), kamieni czy też piasku. Ceglany mur, widoczny na większości pocztówek z Chin, pochodzi z okresu dynastii Ming (1368-1644), wtedy też powstały jego najdłuższe fragmenty.

Chiny (2821)

Mur miał chronić kraj przed najeźdźcami z północy, niestety, nie spełnił swojej funkcji, gdyż został sforsowany zarówno przez Mongołów jak i Mandżurów. Doskonale sprawdzał się za to w walkach z niezorganizowanymi atakami barbarzyńskich plemion, zapewniając spokój na terenach przygranicznych i umożliwiając bezpieczne prowadzenie handlu wzdłuż Jedwabnego Szlaku. W przypadku najazdu zorganizowanej armii mógł co najwyżej posłużyć za system wczesnego ostrzegania.

Dziś Wielki Mur Chiński jest jedną z najbardziej zagrożonych budowli historycznych na świecie, szacuje się, że ponad 90% fortyfikacji rozsypuje się lub już nie istnieje. Wpływ na to mają zarówno czynniki atmosferyczne, jak i działalność człowieka. Niedawno świat obiegły informacje, iż w wielu wsiach w prowincji Hebei mieszkańcy użyli cegieł z muru do budowy swoich domostw. Bardziej zaradni poszli krok dalej i sprzedają cegły jako pamiątki.

Chiny (2829)

Zresztą, rozwój przemysłu turystycznego to jedno z głównych zagrożeń. Abstrahując od faktu, że Wielki Mur nie jest przystosowany do przyjęcia tak dużej liczby odwiedzających, wiele firm oferuje wyprawy do bardziej odległych miejsc, które często dosłownie rozpadają się pod ciężarem zwiedzających, a mimo to urządzane są tam biwaki. Wstęp na te odcinki, często niezabezpieczone, jest zakazany, jednak nikt nie zwraca na to uwagi.

Jeśli chodzi o zwiedzanie, najłatwiej dotrzeć do odrestaurowanych fragmentów muru dynastii Ming, znajdujących się niedaleko Pekinu. Nasza rada: nie jedźcie do Badaling. Miejsce to potrafi być naprawdę zatłoczone, a w kategorii tłoku Chiny nie mają sobie równych… Nasz faworyt to Mutianyu: poza pięknymi widokami można zjechać z muru metalową zjeżdżalnią.

Jesienny spacer po tej wspaniałej budowli z pewnością zaliczamy do jednych z najlepszych podróżniczych doświadczeń.

chiny2 569Chiny (2835)Chiny (2819)

  • http://www.kolemsietoczy.pl/ Karol Werner

    Widać czy nie widać, sypie się czy nie. Kurde, i tak chciałbym w końcu na niego wejść…

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Nie pożałujesz:-).

  • http://muchawsieci.wordpress.com/ Mucha w sieci

    Oprócz tego, że sam mur piękny, to jeszcze piękne pustki na murze :)

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Trzeba dobrze wybrać moment na zwiedzenie, bo tłumy w Chinach nie mają sobie równych…

  • Mateusz Rosadziński

    Fajnie się ciągnie po tych wzniesieniach 😉

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dzięki:-)!

  • http://pattravel.pl PatTravel

    Klasyk! Najwyższy czas to zobaczyć!

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Warto!

  • Podróżowscy

    Lecimy do Chin na przełomie kwietnia i maja i planujemy wizytę właśnie w Mutianyu, a nie Badaling! Widoki zdecydowanie zachęcają :) piękne zdjęcia! z przyjemnością dodajemy do obserwowanych i zapraszamy na naszego bloga https://podrozowscy.blogspot.com/