Górnicy z Kawah Ijen czyli praca z piekła rodem

Głowy mieliśmy przepełnione widokami nie z tej planety, schodziliśmy już w dół. Na trasie, co jakiś czas towarzyszyło nam charakterystyczne skrzypienie uginającego się od ciężaru dwóch bambusowych koszy kija. Nie było to najprzyjemniejsze doświadczenie, kosze były wypełnione siarką (~80-120 kg!!!) i były niesione przez cherlawego mężczyznę, który ważył dużo mniej, niż jego ładunek.

Kawah Ijen jest miejscem naprawdę wyjątkowym. Wysoki na 2799 m n.p.m., jest jednym z wulkanów znajdujących się w szerokiej na 20 km kalderze. Kryje w sobie prawdziwy klejnot: turkusowe, kwaśne jezioro o średnicy jednego kilometra, które jest największym tego typu zbiornikiem na świecie. Nic dziwnego zatem, że Kawah Ijen jest jedną z największych atrakcji Indonezji, rywalizującą z Bromo o miano najpiękniejszego wulkanu Jawy Wschodniej.

DCIM105GOPRO002910003042

Kwaśne jezioro w kraterze Kawah Ijen przyciąga nie tylko turystów. Jest też miejscem pracy dla kilkuset górników, którzy z dna krateru wydobywają w prymitywnych warunkach drogocenny pierwiastek – siarkę. Zarabiają w ten sposób na życie (dziennie około 10 dolarów), które bardzo rzadko trwa dłużej niż 40 lat. Dwa bambusowe kosze połączone kijem, który zarzuca się na barki, lekkie spodnie, koszulka z nazwiskiem ulubionego sportowca, czapeczka sportowa, ręcznik lub jakaś chusta i gumowe klapki japonki to całe wyposażenie każdego z górników. A warunki pracy są naprawdę ciężkie: do wydobycia siarki używają metalowych prętów i własnych rąk, wszystko odbywa się w oparach trującego dymu.

002934002988

Górnicy są nieodłącznym elementem zwiedzania Kawah Ijen, jednak miejsce to to przede wszystkim piękno natury. Jeżeli chcesz zobaczyć niebieskie ognie powinieneś dotrzeć do dna krateru przed wschodem słońca. Wędrówkę zaczynasz zatem około północy (razem z górnikami). Najpierw musisz wspiąć się na sam szczyt wulkanu (ok.1.5 godziny), by potem zejść w dół w krateru (ok. pół godziny), bo tylko tam można zobaczyć to zjawisko.

002742002765

Przed zejściem staniesz przed dylematem, czy iść tak jak stoisz (ryzykując w ten sposób, że przy niekorzystnym wietrze wpadniesz w opary toksycznego gazu) czy też zapłacić za wypożyczenie maski tlenowej (~10 USD). My woleliśmy nie ryzykować i wzięliśmy maski.

002779-1

Na samym dnie jest jak w piekle, do fumaroli przytwierdzone są potężne ceramiczne rury, którymi odprowadzany jest wulkaniczny gaz. Po wydobyciu zastyga, tworząc jaskrawo żółte bloki niemal czystej siarki. Pisząc w piekle mam na myśli, ze ledwo stoisz na nogach, bo żrący dym przenika przez wątpliwej jakości maskę, z trudem łapiesz oddech, a przed tobą garstka górników wali kilofami w siarkowe bloki, które po rozłupaniu na mniejsze kawałki lądują w bambusowych koszach.

Po zachwyceniu się niebieskim ogniem wdrapujesz się z powrotem na górę krateru. Za Tobą i przed Tobą górnicy, tym razem już z wypełnionymi koszami, maszerują, żeby wymienić kilkadziesiąt kilogramów siarki na kilkanaście polskich złotych. Pomimo tego nie narzekają na swój los, doceniają to, że mają pracę, dzięki której mogą utrzymać rodzinę.

002886002849002978

Kiedy już wzeszło słońce spacerowaliśmy brzegiem krateru, podziwiając niezwykłe widoki. Można spędzić tu kilka godzin i na pewno się nie znudzisz. Wyprawa do tego wyjątkowego miejsca pozwala też uzmysłowić sobie, jak różne wymiary może mieć ludzka praca oraz jak dobre i wygodne jest nasze życie w Polsce – doceńmy to!

  • https://www.romanticvagabonds.com Romantic Vagabonds

    Dla mnie takie obiekty są wyjątkowo atrakcyjne, bo geologia to moja pasja i wszystkie wulkany dla mnie są czymś wyjątkowym i pięknym, jednak kiedy zobaczyłabym tych biednych ludzi, dobry humor na pewno szybko by mi przeszedł… :/ No i prawidłowo z tą maseczką! :) Miejsce cudowne!

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      No to odnalazłbyś się w Indonezji, wulkan na wulkanie i nie wiesz, który ładniejszy:-). Kawah Ijen jest bez dwóch zdań jednym z najbardziej wyjątkowych z nich wszystkich, choć tu akurat często trudno skupić się na pięknie natury…

  • Kornelia S-p

    Powiem tak, turystycznie mega fajna atrakcja, ale jak pomyslę o tych ludziach co tam pracują ogarnia mnie smutek :( dzień w dzień cięka praca w strasznych warunkach.

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Niestety, jest to dość przybijający widok…

  • sekulada.com

    Ja wręcz odwrotnie, nie odnajduję w takich miejscach całkowitego spełnienia. Nie jestem oczywiście nieczuły na piękne widoki czy ludzi, którzy tu ciężko harują, ale nie robi to na mnie chyba tak ogromnego wrażenia jak na większości ludzi. Tak czy siak, dobrze wiedzieć o takich miejscach :)

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Myślę, że jakbyś znalazł się w tym miejscu, pooddychał trochę oparami siarki, zobaczył ludzi pracujących w tym samym zadymionym miejscu, a następnie uginających się pod ciężarem pełnych siarki koszy, to jednak by Cię to ruszyło – to chyba jedno z tych miejsc, które trzeba zobaczyć na własne oczy…

  • Mo Tresvodka

    Zawsze miałam ogromny szacunek do górników i ich ciężkiej pracy i do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego to nie oni, a np. modelki czy sportowcy zarabiają takie miliony.