Park Narodowy Tangkoko – zwierzyniec nie z tej planety

To była bardzo krótka noc: pobudka o 3:00, szybki prysznic, coś na ząb i w drogę! Następnie jakieś pół godziny marszu po dżungli, w kompletnych ciemnościach oraz przy zacinającym deszczu. A wszystko to po to, by zobaczyć w akcji jedne z najbardziej niezwykłych ssaków na naszej planecie – wyraki. A przecież to dopiero początek atrakcji, jakie oferuje Park Narodowy Tangkoko.

Już samo dotarcie do tego miejsca stanowi nie lada przygodę. Na początek najłatwiejsza część: dostać się do Manado. Tutaj masz do wyboru zarówno samolot, jak i autobusy, więc większego problemu nie będzie, schody zaczynają się później. Najpierw musisz dostać się do miejscowości Bitung (autobus), a następnie do Tangkoko. Ten ostatni odcinek (ok. 1 godziny jazdy) odbywa się  w takich warunkach:

IMG_4332

Oczywiście, można też zamówić taksówkę, ale wówczas nie masz okazji porozmawiać z lokalsami (ów niezwykły PKS rusza dopiero po zebraniu kompletu pasażerów, w naszym przypadku trwało to ponad godzinę), no i nie byłoby przygody!

Po dotarciu do parku już raczej nie zabłądzisz. Tangkoko to taka typowa polska ulicówka, możesz iść w przód lub w tył. Wybierasz jeden ze znajdujących się tam hostelików, które współpracują z przewodnikami i wszystko Ci zorganizują. My spaliśmy w Tangkoko Ranger i gorąco polecamy to miejsce, zarówno ze względu na standard pokojów, jak i właściciela, który jest też bardzo dobrym przewodnikiem.

010069

Zwiedzanie parku zaczyna się wczesnym rankiem (w sensie w środku nocy), albo późnym popołudniem. Wszystko to ze względu na główną atrakcję parku, czyli wyraki (tarsiery). Są to ssaki prowadzące nocny tryb życia, za dnia śpią w swoich kryjówkach. W związku z tym najlepiej zobaczyć je albo tuż przed wschodem słońca (kiedy wracają z nocnych eskapad), albo tuż po zachodzie (kiedy wyruszają na łowy).

Wyrak to w ogóle niesamowite zwierzę. Mimo niewielkich rozmiarów potrafi skakać na odległość nawet 6 m. Jego oczy mają ~1,6 cm średnicy, co przy ~15 cm wysokości ciała daje relatywnie największe oczy spośród wszystkich ssaków. Co ciekawe, jego gałki oczne są nieruchome, aby spojrzeć w bok musi obrócić całą głowę.

DCIM107GOPRO

Następnym punktem programu jest na ogół wizyta u dzioborożców. Jest to związane z tym, że zaraz po wschodzie słońce wyruszają one po pożywienie, a następnie karmią swoje młode. Na czas wysiadywania i karmienia piskląt  samiec dosłownie zamurowuje samice wewnątrz drzewa (używa do tego mieszanki błota, odchodów i owoców), zostawiając niewielki otwór, przez który przekazuje pożywienie. Safety first!

Sulawesi (230)

Następnie spacerujecie przez dżunglę, podziwiając kolejne gatunki zwierząt: od kuskusa (gatunek torbacza), przez węże, ptaki, aż po tarantule. Na koniec zostaje kolejna atrakcja programu: kilkudziesięcioosobowe stado makaków czubatych.

Sulawesi (227)Sulawesi (231)

Makak czubaty to endemiczny gatunek występujący na wyspie Sulawesi oraz sąsiadujących z nią małych indonezyjskich wysepkach. Obecnie jest to gatunek krytycznie zagrożony wymarciem, jak nietrudno się domyślić, głównie ze względu na działalność człowieka. Małpy te żywią się głównie owocami, w ich poszukiwaniu często zapuszczają się na tereny zamieszkałe przez ludzi, pustoszejąc sady i plantacje, przez co uważane są za szkodnika. W innych zaś okolicach makak uważany jest za zwierzę święte, od którego pochodzą ludzie. Jak zwykle, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…

Sulawesi (225)Sulawesi (224)Sulawesi (221)

Poranna wycieczka po parku zaczyna się około 4 nad ranem i kończy około południa. Jeśli więc nie masz za dużo czasu, możesz wracać do Manado. Jeśli ciągle mało Ci obcowania ze zwierzętami, możesz wybrać się na powtórkę z rozrywki w drugiej połowie dnia. Jeśli zaś chciałbyś posmakować odrobiny lokalnego życia, warto wybrać się na spacer po wiosce i zobaczyć jak toczy się tu życie. Spacer kończymy na plaży, niezbyt rajskiej, ale na pewno klimatycznej! Chyba nie musimy pisać, na którą opcję się zdecydowaliśmy:-).

010073Sulawesi (213)

  • http://lovelajf.pl/ LOVELAJF_by_MARTINA

    Widziałam wyraki na wyspie Bohol, na Filipinach! Są przecudne! <3 Super, że udało Wam się zrobić im zdjęcia z bliska. Pamiętam, że było to wręcz niemożliwe bo chowały się małe cwaniaczki za listkami :)

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Na Sulawesi chowają się do wnętrza drzewa, na szczęście, czasem coś tam przez wejście widać;-).

  • http://balkanyrudej.pl/ balkanyrudej

    Rewelacja :) Część z nich widziałam w kilku polskich zoo, ale jednak to nie to samo.

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dzięki! Masz rację, zwierzęta w swoim naturalnym środowisku to zupełnie inna bajka;-).

  • http://www.zapiskizeswiata.pl Natalia

    Chętnie spotkałabym takiego wyraka, ale już samo zdjęcie tej okropnej tarantuli sprawiło, że cała ochota na taką wycieczkę momentalnie uciekła…

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      W rzeczywistości ta tarantula była bardzo nieśmiała, trzeba było sporo czekać, żeby wyszła ze swojego gniazda:-P.

  • sekulada.com

    Matko bosa, ja bym chyba umarł na widok takiego pająka :) ! Zdecydowanie wolę zoo niż takie ekstremalne doświadczenia ^_^

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Pamiętaj, że te zwierzaki boją się jakieś 100 razy ba rdziej niż Ty;-).

  • http://okiemmaleny.pl M.Malena

    Wyraki. Moje niespełnione marzenie z Filipin. Nie dotarłam na Bohol :( Zazdroszczę wrażeń, ja mam jakiś radar co odstrasza zwierzęta i nigdy mi się nie udaje nic dostrzec 😉

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dlatego właśnie wzięliśmy przewodnika, sami też byśmy nie trafili…:-P

  • http://timetravelbee.com/ Anita Zych

    Wkrótce wybieram się w tamte rejony. Dzięki za inspiracje!

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Nie ma sprawy, myślę, że Ci się tam spodoba;-).