Piękna i bestia

Miejskie dżungle to miejsca, w których żyjemy my, ludzie cywilizacji. Nie myślimy o tym, że kiedyś były tu prawdziwe lasy, nie zdajemy sobie sprawy, jaką cenę natura musiała zapłacić, abyśmy mogli prowadzić życie w komforcie. Teraz za to my płacimy słono za dewastację środowiska naturalnego. Coraz więcej miast, w tym Warszawa, jest coraz bardziej zanieczyszczona.

Góry Cameron (Cameron Highlands) to miejsce nieziemskie: wzgórza porośnięte lasami deszczowymi, a w dolinach soczyście zielone plantacje herbaty. Panuje tam prawdziwie górski klimat, co przy temperaturach powyżej 35 stopni w większości kraju jest wyjątkowo kojące. Niestety, za swoją wyjątkowość region musiał zapłacić wysoką cenę. Jak wysoką przekonaliśmy się na własnej skórze.

Piękna i bestiaPiękna i bestiaPiękna i bestia

Pierwsze szokujące fakty o tym miejscu uderzają w nas w czasie spaceru pośród drzewek herbacianych. Co się okazuje? Duży problem z jakim boryka się region to plantacje, które są nielegalne. Więcej plantacji to mniej lasów i więcej pestycydów, które bezpowrotnie zanieczyściły rzeki Cameron Highlands. Bezpowrotnie dla nas, ponieważ czas jaki natura potrzebuje, aby oczyścić rzeki, to przynajmniej 100 lat. Pod warunkiem, że nie będziemy ich dalej zanieczyszczać.

Tymczasem dzieje się wprost odwrotnie. Region rozwija się nie tylko pod kątem upraw, ale także turystyki. Dwa miasteczka, Tanah Rata i Brinchang, nie są już w stanie obsłużyć chord turystów, które przybywają tu każdego roku. Powstaje więc kolejne miasteczko, oczywiście kosztem lasu.

Jak już zjadą się turyści to trzeba ich jakoś zabawić. Piesze wycieczki po unikalnym na salę światową lesie omszałym bez odpowiedniej edukacji przyniosły kolejne spustoszenia. Zbaczanie z przygotowanych ścieżek, wspinanie się na drzewa czy też zrywanie kwiatów spowodowały dalszą degradację regionu, wiele gatunków roślin i zwierząt (w tym pięknych orchidei) zniknęło z naszej planety.

Piękna i bestiaPiękna i bestiaPiękna i bestiaPiękna i bestia

A to nie koniec. Jeśli chodzi o zarabianie to ludzie potrafią być naprawdę kreatywni. Obok herbaty Cameron Highands słynie dziś także z uprawy truskawek. Oczywiście, góry i lasy to nie jest ich naturalne środowisko, ale czego się nie robi, by przyciągnąć kolejne rzesze turystów i trochę dorobić. Plantacje niepotrzebnie niszczą i tak zdewastowane środowisko. Co ciekawe, wchodząc do warzywniaka nie uświadczysz truskawek (jeśli już będą, to pakowane na tacce, jakieś 10 PLN za 100g), w każdym sklepie z pamiątkami kupisz za to maskotkę lub magnes w kształcie truskawki.

Po połączeniu wszystkich faktów, kiedy byliśmy na szczycie Góry Brinchang uświadomiłam sobie, że oto w dole moim oczom ukazała się piękna, w postaci malowniczych Gór Cameron i bestia, w postaci kolejnego budowanego w pocie czoła miasteczka.

Piękna i bestia

Czy jest jakiś ratunek dla Cameron Highlands? Nie ma. Próby edukacji ludzi odnośnie ochrony środowiska oraz rozwiązania kwestii nielegalnych plantacji pojawiły się za późno. Do tego biznes stał się zbyt zyskowny, a że lasy należą do rządu, a nie do Ziemi, ciężko jest cokolwiek wskórać.

Cały ten smutny obrazek namalowaliśmy my, ludzie. Ludzkość stawiana jest ponad wszystko, a tak naprawdę powinna być częścią wszystkiego. Nasza lekcja z życia: jeżeli chcemy żyć długo i w zdrowiu, to jako najbardziej rozwinięty gatunek naszej planety powinniśmy wziąć za nią odpowiedzialność. Tymczasem robimy dokładnie coś odwrotnego: niszczymy ją…

  • Agata

    Dobrze napisane Basiu. Ja też od pewnego czasu z przerażeniem patrzę na to, co się wyprawia w środowisku, żeby zaspokoić wymagania „cywilizacji”.
    Ale może małymi kroczkami, stopniowo uświadamiając coraz więcej osób, da się jeszcze coś zrobić, by odwlec zagładę :)
    Buziaki i do zobaczenia!
    Szafi

    • http://ponioslonas.pl Baśka

      Dzięki za komentarz:-) To co na pewno możemy zrobić to uświadamiać i samemu dbać o naszą planetę. Pozdrawiamy ze Świderkiem, do zobaczenia w Warszawie:-)!