Christchurch: człowiek kontra natura

Każdy kij ma dwa końce – wiedzą o tym mieszkańcy Nowej Zelandii. Swojemu położeniu zawdzięczają piękne krajobrazy, co przyczynia się do rozwoju turystyki, z drugiej strony, natura potrafi być wyjątkowo kapryśna. Doświadczają tego na własnej skórze mieszkańcy Christchurch.

Nowa Zelandia położona jest na styku dwóch płyt tektonicznych: pacyficznej i australijskiej. W efekcie, pod względem geologicznym jest to wyjątkowo niespokojny zakątek świata. W wyniku ścierania się płyt na przestrzeni lat kraj doświadczył licznych trzęsień ziemi czy też wybuchów wulkanów, co pozostawiło po sobie zarówno piękne krajobrazy jak i nieodwracalne zmiany, gdyż wiele miejsc na zawsze została zmieciona z powierzchni ziemi.

Christchurch czyli człowiek kontra natura

O skomplikowanym żywocie Kiwi doskonale wiedzą mieszkańcy Christchurch, chyba jednego z najbardziej wystawionych na próbę miast ostatnich lat. Zaczęło się od trzęsienia ziemi w rejonie Canterbury w 2010, w wyniku którego część budynków w mieście została zniszczona, a wiele osób rannych, jedna z nich zmarła.

Człowiek kontra natura na przykładzie Christchurch

To jednak nic w porównaniu do tragedii z 22 lutego 2011. Śmierć poniosło wtedy 185 osób, a ponad 70% budynków w centrum miasta albo została zrównana z ziemią, albo nadawała się tylko do rozbiórki.

Jak zareagowało miasto? Część ludzi postanowiło szukać szczęścia gdzie indziej, część postanowiła zostać. Wiadomo, dla jednych szklanka jest do połowy pełna, dla innych do połowy pusta. Dla wielu trzęsienia ziemi stworzyły okazję, by Christchurch stało się lepszym miastem niż było wcześniej. Władze w porozumieniu z mieszkańcami stworzyły plan, w wyniku którego miejsce to ma być zieleńsze, bezpieczniejsze oraz bardziej przyjazne. Koszt? Bagatela, 40 miliardów NZD.

Człowiek kontra natura na przykładzie ChristchurchCzłowiek kontra natura na przykładzie Christchurch

Dziś Christchurch powoli wraca do życia. W centrum miasta znajduje się Quake City, które z jednej strony upamiętnia katastrofę, z drugiej zaś stanowi główną atrakcję turystyczną. Poza muzeum, gdzie dowiemy się wszystkiego na temat wydarzeń z 2011, funkcjonują tu liczne kawiarnie, sklepy, nawet bank, a wszystko to w stalowych kontenerach. Dużym zainteresowaniem cieszy się też zlokalizowana na głównym placu uszkodzona katedra, symbolizująca to przez co przeszło miasto. Znajdziemy też bardziej refleksyjne miejsca, jak na przykład pomnik złożony z 185 pustych krzeseł, mających reprezentować ofiary katastrofy.

Człowiek kontra natura na przykładzie ChristchurchCzłowiek kontra natura na przykładzie ChristchurchCzłowiek kontra natura na przykładzie Christchurch

Wydawałoby się, że miasto powoli wychodzi na prostą, niedawno minęło dokładnie 5 lat od katastrofy. Niestety, Matka Natura po raz kolejny postanowiła o sobie przypomnieć. 14 lutego 2016 mieszkańcy Christchurch ponownie na chwilę zamarli w strachu, gdy kolejne trzęsienie ziemi nawiedziło miasto. Tym razem obyło się bez ofiar śmiertelnych, w wyniku wstrząsów z półek spadały przedmioty, część budynków została ewakuowana, a kilkanaście osób doznało niegroźnych obrażeń. Dodatkowo, część klifu w południowo-wschodniej części miasta osunęła się do oceanu.

Pomimo tego tym razem nie zaobserwowano przesadnej paniki. Mieszkańcy Christchurch są świadomi zagrożeń, sami wybrali życie w takich warunkach, dzięki czemu są dużo silniejsi i odporniejsi na przeciwności losu. Nie wiadomo tylko, jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić.

  • Pawel

    Całe szczęście, że chociaż ich tsunami ominęło…

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dokładnie, w tym przypadku nieszczęścia nie chodziły parami.

  • Magda Delkowska

    :( Ja nawet nie wiedziałam, że w NZ było trzęsienie ziemi:(

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Bywają tam dość często, w tym przypadku obyło się bez ofiar śmiertelnych, pewnie dlatego nie było jakiegoś dużego „zainteresowania” wśród mediów.

  • http://polaczkropki.pl polaczkropki.pl

    Przerażające jest to miejsce, ale zdecydowanie chciałabym zobaczyć takiego ducha miasta.

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Jest to na swój sposób przytłaczające, ale część ludzi została i chce tam żyć – fajne jest takie przywiązanie do swojego miasta:-).

  • http://kamieverywhere.com/ kamieverywhere

    od czasu, kiedy mieszkałam w Sarajewie fascynują mnie miasta z trudną historią. To dopiero stolica BiH tak naprawdę przyczyniła się do pełnego pokochania mojej rodzinnej Warszawy i chęci poznania jej historii. W Christchurch też fascynuje mnie tragiczność tego miejsca i wiem, że prędzej, czy później tam trafię, mam nadzieję, że za jakiś rok się uda!

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Też uwielbiam Warszawę, zresztą, to miasto jest tak inspirujące, że nawet ukończyłem kurs PTTK na przewodnika miejskiego – jeśli chcesz w pełni poznać historię stolicy (i nie tylko;-)), polecam zapisać się na ten kurs;-).

  • http://www.aniabloch.com Anna Bloch

    Pierwszy raz słyszę o trzęsieniach (i to tak tragicznych w NZ)! Myślę, że to niezwykłe miejsce z niezwykłymi mieszkańcami :)

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Tak właśnie jest:-).

  • http://www.pozornie-zalezna.blog.pl/ Zależna

    Pomyślałam dokładnie to co Ania – Nowej Zelandii totalnie się z trzęsieniami ziemi nie kojarzy. A jednak!

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Niestety, jest to jedno z najbardziej aktywnych sejsmicznie miejsc na naszej planecie i nie chodzi tylko o trzęsienia ziemi: na terenie samego Auckland znajdziemy ponad 50 wulkanów, niektóre z miast w całości położone są w kraterach. Polecam też nasz artykuł o Rotorui: http://www.ponioslonas.pl/nowa-zelandia/rotorua-w-krainie-jajkiem-smierdzacej/. Pozdrawiamy!