Tasmańskie wspomnienia: dzień 2

Musimy przyznać, że nieźle zaplanowaliśmy sobie ten trekking. Mistrzostwo planu polega na tym, że w chatce Whariwharangi zarezerwowaliśmy dwie zamiast jednej nocy:) Efekt – jeden cały dzień mogliśmy spędzić wylegując się na plaży:). Alternatywnie mogliśmy zrobić sobie spacer na Gibbs Hill, ale przy niebie bez ani jednej chmurki nie zrobiliśmy tego.

Ale zanim o plaży, to chwilę o Naomi, którą poznaliśmy pierwszego dnia na szlaku. Naomi, Irlandka, nauczycielka. W Nowej Zelandii mieszka już kilka lat. Przy porannej kawce opowiada nam o swojej pracy. Kiedy pracowała w Irlandii (w szkole średniej), to 70-80% jej pracy polegała na zmianie nastawienia ludzi do nauki, przekonaniu ich, aby chcieli się uczyć. Pozostała cześć to faktyczna nauka ekonomii i informatyki. W Nowej Zelandii dla porównania tylko ze 2% swojej pracy poświęca na zmianę nastawienia. Ludzie w szkole są po to żeby się uczyć, chcą się uczyć i wyciskają z zajęć maxa! Ciekawe jakby to wyglądało na przykładzie Polski… Naomi i jej facet Matt na koniec proponują nam, żebyśmy po trekkingu zatrzymali się u nich. My mieliśmy zrobioną już wcześniej rezerwacje, częściowo opłaconą, więc nie skorzystaliśmy z zaproszenia, ale mega miło:).

Tasmańskie wspomnienia: dzień 2

Reszta dnia była bardzo męcząca:). Upał potrafi niezłe zmęczyć. Zrobiliśmy sobie spacer do Mutton Cove, gdzie spędziliśmy cały dzień wygrzewając się w słońcu i kąpiąc się w oceanie. Na Mutton Cove ułożyliśmy też napis Merry Christmas z patyków, kamyków i muszelek.

Tasmańskie wspomnienia: dzień 2 Tasmańskie wspomnienia: dzień 2

Na koniec dnia śmieszna sytuacja. W chatce śpi się w pokoju wieloosobowym. Noc wcześniej chatka była prawie pusta i spaliśmy sami w pokoju dla 8 osób. Drugiej nocy był już komplet. Do naszego pokoju wprowadził się koleś z USA, który ten sam trekking co my robił w 3 dni (dla przypomnienia my postanowiliśmy zrobić go w 6 dni). Michał siedzi na łóżku. Mina jak po ciężkim dniu trekkingu. Koleś z USA wchodzi i opowiada, że szedł dzisiaj 8 godzin, spojrzał się na Michała i mówi: You look tired (Wyglądasz na zmęczonego). Michał: tak, rzeczywiście jestem zmęczony leżeniem cały dzień na słońcu:).

Tym pozytywnym akcentem zakończył się kolejny dzień w Parku Abel Tasman.