#2 Pytania do …, czyli o co nas pytacie po podróży dookoła świata

Kontynuujemy odpowiadanie na najczęściej zadawane nam pytania po powrocie z podróży dookoła świata. Jakiś czas temu na pierwszy ogień poszło kilka pytań, znajdziecie je tutaj. A teraz zapraszamy do lektury kolejnych:).

1. Wy przed podróżą i po podróży, czyli jak się zmieniliście?

Kolejny tzw. klasyk i ponownie ciężko odpowiedzieć jednym zdaniem. Zmiany naoczne: ja przytyłam 6 kilogramów, Michał schudł 4. A tak na poważnie, poniżej kilka z naszych spostrzeżeń:

  • Pomimo tego, że przed podróżą nie czuliśmy się nieszczęśliwi, to teraz czujemy się szczęśliwsi, że podjęliśmy wyzwanie i spełniliśmy jedno z naszych dużych marzeń. Dzięki temu zyskaliśmy więcej pewności siebie i dostaliśmy dużego kopa pozytywnej energii do dalszych działań!
  • Mamy na życie trochę inną perspektywę. Niby wszyscy wiemy, że standard życia w Europie jest dużo wyższy niż w innych krajach, ale tak naprawdę dopiero jak zobaczysz to na własne oczy i doświadczysz na własnej skórze to zrozumiesz. Cytując klasyka: co innego czytać o wojnie, a co innego być na wojnie. Warto więc docenić to co mamy, a nie z zawiścią spoglądać na lepszy samochód sąsiada:).
  • Zrozumieliśmy też, jak niewiele potrzeba do życia. Przez niemal rok nasz dobytek ograniczał się do tego co mieliśmy w plecakach. Jak się okazuje, niczego nam nie brakowało. Zestawiając to z rzeczami, które mamy w Polsce, sami się do siebie uśmiechamy. Każdy z nas ma milion rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebuje, ale zamiast opamiętać się, ciągle przybywają nowe potrzeby, a nasz dobytek się powiększa… My (a zwłaszcza ja:) opamiętaliśmy się.
  • Dotarło do nas w jak zawrotnym tempie żyliśmy w Warszawie. Pamiętam jak na początku podróży denerwowało nas czekanie, brak organizacji czy pro-konsumenckiego podejścia innych ludzi. Dopiero z czasem zrozumieliśmy, że to raczej problem naszej mentalności: żyliśmy w bardzo szybkim tempie, wszystko mieliśmy zorganizowane, czas płynął jak szalony, trzeba więc było z niego wycisnąć jak najwięcej. A tymczasem gdzie indziej ludzie żyją inaczej. Nawet jeśli ciężko pracują, mają czas pożartować, załatwić swoje sprawy, spotkać się z kim trzeba. I to wszystko na pełnym luzie – jak nie dziś, to jutro, a jak nie jutro, to świat się nie zawali! Jak nie trudno się domyśleć nie palimy się do tego, żeby wracać do tempa życia sprzed podróży.
  • Widzieliśmy na własne oczy eksploatacyjny wpływ człowieka na środowisko naturalne – pisaliśmy o jednym z przypadków tutaj, a jest to tylko wierzchołek góry lodowej. Patrzymy na otaczającą nas naturę z jeszcze większą świadomością i na pewno nie chcemy przykładać ręki do jej dewastacji.
  • Jesteśmy bardziej świadomi otaczającego nas świata, ja zdecydowanie bardziej cieszę się z nawet bardzo małych rzeczy (Michał miał to w sobie od zawsze) i widzimy jak niewiele potrzebne jest do SZCZĘŚLIWEGO życia!

#2 „Pytania do ...”, czyli o co nas pytacie po naszym powrocie z podróży dookoła świata

2. Okradli Was? Jakie mieliście niebezpieczne sytuacje?

Tak, okradli nas:). Sytuacja o tyle śmieszna, bo Michał widział jak nagle „przytuliło się” do mnie na przejściu dla pieszych dwóch dziwnych panów. Szybka reakcja nie pomogła. Panowie zdążyli wyjąć z plecaka mleczko do opalania. Oby im służyło:). Na koniec straciliśmy też nasz scyzoryk Victorinox, do którego żywiliśmy niemały sentyment – w tym przypadku nie zarejestrowaliśmy momentu straty.

Odnośnie niebezpiecznych sytuacji: na każdym wyjeździe, nie tylko w trakcie naszej podróży dookoła świata, stosujemy bardzo prostą zasadę: nie szpanuj! Innymi słowy nie należy robić rzeczy i nie zachowywać się w taki sposób, w jaki nigdy nie postąpiłoby się w Polsce. Jeśli chodzi o niebezpieczne sytuacje, to oczywiście zdarzały się i takie. Na Wyspie Wielkanocnej jechaliśmy z Chilijczykiem na wschód słońca i chłopak przysnął za kierownicą. Wylądowaliśmy poza drogą, ale na szczęście skończyło się tylko na strachu. Innym razem Michał wypadł z kajaka do rzeki w środku dżungli, w sumie też było więcej śmiechu niż strachu:). Za część adrenaliny musieliśmy też zapłacić. Skok ze spadochronem w tandemie w Taupo bez wątpienia na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Nie tylko dlatego, że zrobiliśmy to, ale też dlatego, że parę dni później przeczytaliśmy w gazecie, że samolot, z którego wyskoczyliśmy kilka dni wcześniej, runął do jeziora, a spadochroniarze i przypięci do nich turyści mieli przymusowy wcześniejszy skok. Mieliśmy też trochę wypadków w Indonezji: kierowcy albo zasypiali za kierownicą, albo łapali gumy, albo mieli bliskie spotkania trzeciego stopnia z kozą. Parę razy próbowano nas naciągnąć, więc protestowaliśmy. Jednak czasem gdy jesteś sam po środku niczego, a naprzeciwko Ciebie stoi grupa krzyczących lokalsów, warto ustąpić…

#2 „Pytania do ...”, czyli o co nas pytacie po naszym powrocie z podróży dookoła świata

3. Czy jedliście jakieś dziwne lub obrzydliwe rzeczy?

Kontynuując trochę poprzednią odpowiedź, nie lubimy szpanować. Poza tym większość tych obrzydliwych rzeczy, grillowane larwy, robaki czy tarantule, to znakomity sposób na wyciągnięcie kasy od turystów, lokalsi na ogół tego nie jedzą. Słyszeliśmy, że kobra jest wyśmienita i fakt, w Kambodży legalnie nie można jej zjeść, ale jak się zakręcisz to pokażą Ci gdzie, co i jak. Z dziwnych rzeczy to Michał zdecydował się na świnkę morską. Widok o tyle dziwny, bo grillują ją w całości z głową i patrzącymi na ciebie z talerza oczkami. Bardzo trudno się ją je, namęczysz się, a na koniec mięsa jak na lekarstwo. Ja w Tajlandii, jeszcze przed przejściem na wegetarianizm, wyleczyłam się z ośmiornic. Ilekroć próbowałam, pomimo apetycznego skwierczenia na grillu, po kilku kęsach reszta lądowała w koszu na śmieci. Może miałam pecha!

#2 „Pytania do ...”, czyli o co nas pytacie po naszym powrocie z podróży dookoła świata

4. Co dalej?

Za nami 2 miesiące od powrotu, w trakcie których mogliśmy ochłonąć po podróży i po pierwszym szalonym miesiącu. Czujemy, że w Polsce jest nasze miejsce i na chwilę obecną chcemy trochę ustabilizować nasze życie. Na pewno nie zrezygnujemy z podróżowania! A co dalej? Zobaczymy:).

#2 „Pytania do ...”, czyli o co nas pytacie po naszym powrocie z podróży dookoła świata

5. Ile kosztowała wasza podróż?

W naszym przypadku zamknęło się to kwotą 130 000 PLN na 2 osoby, wliczając w to wszystko: zakupy przed (ubrania, trochę elektroniki, ubezpieczenie, bilety, etc.) oraz to co wydaliśmy w trakcie podróży. Oczywiście da się taniej, da się drożej, my jesteśmy z tych rozsądnych: zawsze szukamy najtańszej opcji, ale nigdy nie odbywa się to kosztem dramatycznego spadku jakości. Tak więc: pokój nie musi mieć łazienki, ciepłej wody, telewizora czy klimy, ale smrodu, brudu, szczurów i robaków nie zniesiemy!

#2 „Pytania do ...”, czyli o co nas pytacie po naszym powrocie z podróży dookoła świata

6. Jak się do takiej podróży przygotować?

Jak się przygotować? To temat, który kwalifikuje się na serię artykułów, ale stworzyliśmy dla Was listę „musisz wiedzieć”, żeby z drugiej strony pokazać, że to nie jest tak skomplikowane jak może się wydawać.

  • Zaufaj swojemu doświadczeniu: jak myślisz o podróży dookoła świata to prawdopodobnie masz już jakieś podróżnicze doświadczenie. Pomyśl jakbyś zorganizował miesiąc w Indiach i przełóż te same mechanizmy planowania na roczną podróż. Mamy na myśli: zaplanowanie trasy, budżetu, przewidzenie zagrożeń, zakup ubezpieczenia i wykonanie szczepień, kupienie biletu, spakowanie się i fruuu. Nie planuj jednak wszystkiego co do dnia: po pierwsze tak się nie da, po drugie w czasie dłuższej podróży fajnie jest mieć więcej elastyczności:).
  • Zrób listę podróżniczych marzeń: w naszym przypadku było to Machu Picchu, Salar de Uyuni, Iguazu, Patagonia, Wyspa Wielkanocna, Nowa Zelandia, Angkor Wat, Indonezja i to stworzyło nam stelaż wyprawy. Kolejne kraje dodawaliśmy na bieżąco, czasami sami z siebie, czasami po rekomendacji innych podróżników. Część krajów, które pierwotnie były na liście marzeń (np. Laos) wypadły, bo po pół roku podróżowania dojrzewasz i nie chcesz przejechać Azji Południowo-Wschodniej, odhaczając kolejne punkty na mapie tylko doświadczyć jej naprawdę. Czytaj: mniej krajów, ale spróbować medytacji lub zapisać się na wolontariat.
  • Sprawdź pogodową mapę świata: czasem tańszy bilet do danego kraju oznacza, że wylądujesz tam w środku pory deszczowej. Jak temu zaradzić: kombinuj, dodawaj lub odejmuj kraje, okrąż świat lecąc w stronę zachodnią zamiast na wschód lub zmień datę wylotu. My chcieliśmy zacząć od Azji, a ostatecznie pierwszy przystanek mieliśmy w Peru.
  • Dopasuj budżet do marzeń: w Azji będzie najtaniej, ale z drugiej strony kiedy zwiedzać te najdalsze regiony jak nie teraz. Możesz zoptymalizować pobyt w droższym regionie np. skracając go (my tak zrobiliśmy, w Ameryce Południowej spędziliśmy 3 miesiące) lub właśnie skoncentrować się tylko na jednym z regionów (zamiast po miesiącu lub dłużej w Nowej Zelandii i w Australii, wybierz tylko 1 kraj, bo tam jest naprawdę drogo…).

#2 „Pytania do ...”, czyli o co nas pytacie po naszym powrocie z podróży dookoła świata

Jeśli jeszcze chcecie nas o coś zapytać, napiszcie w komentarzu, postaramy się odpowiedzieć!

  • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

    Super, podejrzewam, że pewne atrakcje, jak skok na bungee czy ze spadochronu trochę Was monet kosztowały. Ile planowaliście podróż?

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      No niestety, w kategorii zarabiania na turystyce Nowozelandczycy są mistrzami, nawet bilety do muzeów, jaskiń czy innych tego typu atrakcji są dużo droższe niż w Europie. Jeśli chodzi o planowanie, najciężej jest podjąć decyzję i to zajęło nam parę lat. A jak już klamka zapadła, to wszystko zamknęliśmy w kilka miesięcy;-).

      • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

        Nowa Zelandia nie jest tania, ale mam nadzieję, że była warta każdej wydanej złotówki.

        • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

          Bez wątpienia była:-).