Elektronika w podróży dookoła świata – co i ile?

Przez całe życie miałeś lustrzankę. Trochę już wysłużoną, ale cały czas dawała radę. Wiernie służyła Ci przez te wszystkie urlopy, krótsze i dłuższe, zasadniczo bez niej czułeś się jak bez ręki. I teraz oto stajesz przed dylematem optymalizacji bagażu przed podróżą dookoła świata: brać aparat z zestawem 4 obiektywów czy może zamienić go na jakiś sprzęt z jednym przyciskiem? Wszakże każdy kilogram mniej jest na wagę złota!

Elektronika - ile i co?

Elektronika to jeden z twardszych orzechów do zgryzienia przed dłuższą podróżą. Nie mówimy tu tylko o sprzęcie fotograficznych, ale także o komputerach, telefonach komórkowych, ładowarkach, przejściówkach do kontaktów. Poniżej przedstawiamy nasze przemyślenia na ten temat.

Odpowiadając na pytanie z początku tekstu: brać lustrzankę! W moim przypadku (używam Canona 50D) jej pozycja w bagażu nigdy nie była zagrożona. Zupełnie inaczej sprawa się miała z obiektywami, tutaj postawiłem na uproszczenie. Zakupiłem jeden obiektyw: Canon EF-S 18-135 mm f/3.5-5.6 IS. Co bardziej doświadczony fotograf mógłby zarzucić mi świętokradztwo, ale moim zdaniem taki zestaw się sprawdził. A jak już raz naprawdę potrzebowałem dłuższego obiektywu (do sfotografowania flaminga), to uśmiechnąłem się do innego podróżnika, pożyczył:).

Elektronika - ile i co?

Najbardziej szkoda było mi sprzedać obiektyw typu rybie oko. Tutaj z pomocą przyszła Basia: „chcę mieć GoPro i basta!”. W sumie niegłupi pomysł: mała i lekka kamerka, a dodatkowo poza naprawdę szerokim kątem zyskaliśmy możliwość nagrywania filmów w jakości Full HD, także pod wodą. Duet idealny, polecamy! Dodatkowo, jeśli planujesz dłuższe pobyty z dala od cywilizacji, warto zainwestować w zapasowe baterie.

Elektronika - ile i co?

Decyzja co do aparatów okazała się łatwiejsza niż myśleliśmy i w efekcie słuszna. Zupełnie inaczej wyglądała kwestia w przypadku komputerów. Gdybyśmy nie pisali bloga, pewnie pojechalibyśmy tylko z iPadem mini. Ale że postanowiliśmy dzielić nasze szczęście z innymi, potrzebowaliśmy maszyny do pisania. Początkowo myśleliśmy o zakupie klawiatury do iPada, ale to jednak nie to samo. Ostatecznie kupiliśmy taniego notebooka (za mniej niż 900 PLN). Poza ceną jego niepodważalną zaletą było to, że nie było go nam szkoda zostawiać w hostelach, a nawet w przechowalniach bagażu, jak szliśmy na dłuższe trekkingi. Oczywiście dostajesz w zamian to za co zapłaciłeś, na potrzeby maszyny do pisania na zmianę z iPadem dał radę:).

Elektronika - ile i co?Elektronika w podróży dookoła świata - co i ile?

Mała uwaga odnośnie iPada. Kupiliśmy nasze GoPro niedługo przed podróżą, więc nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę, ile miejsca będą zajmować filmiki. A zajmują sporo… Ipad ma bardzo fajny program do robienia filmików (iMovie), jeśli chcesz z niego skorzystać będziesz zgrywał sporo plików na iPada. Warto zainwestować więc w trochę więcej przestrzeni niż 16 GB. Innym programem, bez którego byłoby nam duuużo ciężej, jest Galileo Pro. W skrócie są to offline’owe mapy, nie prowadzą Cię do celu jak GPS, ale pokazują gdzie aktualnie jesteś i ścieżki, nawet te nieutwardzone, czasem nawet tam, gdzie cywilizacja jeszcze nie dotarła.

Elektronika - ile i co?

Telefony to kolejny temat pod rozwagę. Znamy podróżników, którzy podróżowali tylko z iPhonem (służył im za telefon, aparat i komputer). Da się? Oczywiście, że się da! Zresztą muszę przyznać, że najnowsze modele iPhona robią naprawdę niezłe zdjęcia. Niestety, warunkiem koniecznym jest dobre światło, bez niego jakość zdecydowanie spada… Przed wyruszeniem w podróż sprawdź koniecznie, czy przypadkiem nie masz simlocka oraz jaki rodzaj karty pasuje do Twojego telefonu. Jeśli chodzi o operatorów,  nie kupowaliśmy żadnej międzynarodowej karty SIM. Najczęściej używaliśmy Skype’a – można sobie doładować konto i dzwonić gdzie się chce (na telefony stacjonarne i komórki) za bardzo rozsądne stawki. Niestety, żeby dzwonić musisz mieć Internet. Jest to jednak super sposób, żeby zadzwonić do Polski czy też zarezerwować następny nocleg w podróży. Na krajowe karty sim zdecydowaliśmy się w Indonezji i Nowej Zelandii. W Nowej Zelandii dlatego, że za wi-fi w hostelach trzeba było płacić, więc woleliśmy mieć „swój” Internet. Ostatecznie finansowo nie wyszliśmy na tym dobrze. W Indonezji spędziliśmy 3 miesiące i karta sim kilka razy uratowała nam tyłki… Mieliśmy też ze sobą nasze polskie numery.

Elektronika - ile i co?

Na koniec słów parę o kablach i ładowarkach. Po pierwsze, często w swoich pokojach będziecie mieć tylko jeden (czasem żaden) kontakt. W takich momentach bezcenny okazuje się być laptop z 3 portami USB – ładujesz 4 rzeczy za jednym razem. Parę razy życie uratował nam akumulator, którym można było ładować urządzenia przez USB – nie jest to konieczny gadżet, ale czasem może się przydać. Nie polecamy natomiast skomplikowanych przejściówek do wszystkich gniazdek elektrycznych świata. Tak naprawdę w większości miejsc nie były konieczne, a tam gdzie były można było kupić przejściówkę za małe pieniądze lub wręcz dostać takową od innych podróżników.

Jesteśmy ciekawi jakie Wy macie doświadczenia w pakowaniu elektroniki na dłuższe wyjazdy?

  • http://Www.mbazaar.pl Jasiek

    Zawsze można kupić i sprzedać używanego iPada na mbazaar.pl aby obniżyć koszty wyjazdu ;P

    • http://ponioslonas.pl Baśka

      :-)

  • Karola

    ja mam zawsze problem ze zrywaniem zdjec z lustrzanki. Da sie jakos je przerzucić na iPada/telefon ? Czy trzeba targać laptopa ?

    • http://ponioslonas.pl Baśka

      Hi, my mieliśmy ze sobą laptopa. Mieliśmy też przez chwilę taką specjalną przejściówkę, przez którą można było zgrywać zdjęcia na iPada, ale bardzo szybko się zepsuła.