Na drodze do autentycznych doświadczeń

W czasie naszych relacji z podróży dookoła świata nieraz wspominaliśmy o couchsurfingu (w skrócie CS). Dla nas były to jedne z najbardziej autentycznych i niezapomnianych chwil. Wiele osób traktuje portal jako możliwość darmowego spania, nie doceniając tego, co można dzięki niemu przeżyć. Poniżej nasze wspomnienia z CS, mamy nadzieję, że zachęcimy Was do tej idei podróżowania:)!

Sorry, nie ma mnie w domu…

Pierwsza noc w podróży i od razu pierwsze doświadczenie z CS! Hosta (czyli gospodarza) znaleźliśmy jeszcze w Polsce, podaliśmy wszystkie dane (kiedy będziemy, telefon do nas, etc.), on podał adres i numer do siebie. Jedziemy więc cali wydygani (wszakże to Lima – zaraz nas zgwałcą…), w końcu dojeżdżamy pod blok. Szybki telefon – nie ma mnie w domu, będę za jakieś 8 godzin. Ale jak to?! Po szybkiej akcji, w którą zaangażowany był nasz taksówkarz, portier w bloku i współlokatorka jakoś udało nam się dostać do środka – pierwsze koty za płoty, mamy swój pokój, żyjemy, jest dobrze!

Ludzie, dużo ludzi…

Trafiając na CS nie zawsze dostajesz swój pokoik. W Limie mieliśmy szczęście, ale tak naprawdę Martin przyjął 4 osoby naraz, więc my w pokoiku, następny na kanapie w salonie, ostatni na podłodze – taki lajf:). Kiedyś wysłaliśmy prośbę o przenocowanie w Nowej Zelandii. Osoba z radością nas zaakceptowała, ale miała jedynie miejsce na podłodze w kuchni (!!!) – reszta kanap / podłóg była już zajęta! Ale tak naprawdę im ciaśniej tym fajniej! W ekipie zawsze raźniej: czy to wyjść razem na miasto, czy też wymienić doświadczenia po dniu pełnym wrażeń.

All – inclusive w Chile

Czasami poziom gościnności Twojego hosta potrafi zaszokować. Najlepszym przykładem takiej sytuacji była nasza przygoda w Santiago de Chile, dokąd przylecieliśmy samolotem. Tutaj nie trzeba było prosić o adres:

– Wyjeżdżam po Was na lotnisko i nie ma dyskusji!

– Ale przecież samolot może się spóźnić, potrafimy o siebie zadbać…

– Nie ma dyskusji i basta!

Zajeżdżasz na miejsce (był już późny wieczór) i słyszysz – pewnie jesteście głodni, rzućcie rzeczy tutaj i wychodzimy! Leonardo zabrał nas do restauracji, potajemnie domawiał nam drinki, na koniec zabronił płacić! I na nic zdały się nasze wysiłki, by podzielić rachunek, nawet nie widzieliśmy, kiedy uregulował rachunek! Następnego dnia zabrał nas w parę lokalnych miejsc, tak naprawdę nie widzieliśmy za dużo atrakcji w Santiago, ale pobyt wspominamy super – właśnie ze względu na Leonardo:).

Kiedy wkroczysz między wrony, musisz krakać jak i one

Śmieszną historię mieliśmy w Taupo w Nowej Zelandii. Trafiliśmy do muzykalnego domu – 3 osoby grały na instrumentach. W związku z tym nie było zmiłuj – codziennie do późnych godzin gitara i śpiewy! Nie znasz tej piosenki? Ok, pokaż jakąś polską, nauczę się i zrobimy niespodziankę innym! Tutaj także mieliśmy sporą ekipę, 6 osób, codzienne gotowanie i wyprawy do gorących źródeł – było super!

Nie tylko przelotne znajomości

Czasem w czasie CS spotykasz bratnią duszę i od razu wiesz, że Wasza znajomość nie ograniczy się tylko do CSu. Mireyę i Maxa spotkaliśmy w El Calafate w Argentynie, od razu zaiskrzyło, wybraliśmy się razem na lodowiec Perito Moreno. 2 tygodnie temu mieliśmy rewizytę w Warszawie i mamy przeczucie, że nasze drogi jeszcze kiedyś się skrzyżują! Ricka dla odmiany poznaliśmy na Penangu w Malezji – niestety, nie mógł nas przenocować, ale bardzo chciał nas poznać. Spędziliśmy razem trochę czasu, po 2 dniach praktycznie zostaliśmy u niego na noc rozmawiając o wszystkim i o niczym:). Rick także z tych, co niekoniecznie pozwoli Ci płacić, ale my już mieliśmy doświadczenie z Santiago i tym razem parę razy nam się udało:). Z niecierpliwością czekamy na rewizytę!

Raz na wozie, raz pod wozem

Oczywiście, nie zawsze było różowo… Niestety, czasem ludzie próbują na Tobie zarobić. Mieliśmy taką sytuację w Cusco, gdzie nasz host bezskutecznie próbował nam sprzedać jakąś wycieczkę, co nie pozostało bez wpływu na nasze relacje. Jak zorientowaliśmy się o co chodzi, od razu przenieśliśmy się do hostelu. Innym razem nasz host zgodził się nas przenocować, ale nie podał adresu, a w dniu przyjazdu nie odbierał telefonów. Ponownie, skończyliśmy w hostelu.

Napisali o nas

Couchsurfing to wspaniała platforma do poznania nowych osób. Pamiętajmy jednak, że wymiana działa w dwie strony: także Twój host chciałby dowiedzieć się czegoś o Tobie, może spróbować polskich przysmaków, albo bez spinki wyjść na piwko. Słyszeliśmy historie o ludziach, którzy rezygnowali z CSu po paru sytuacjach, kiedy goście przyjeżdżali, prosili o hasło do wifi, robili pranie i wychodzili na miasto z innymi. Tracą wówczas możliwość lepszego poznania kultury danego kraju, nie dając nic od siebie, nie zyskują nic w zamian. My po opuszczeniu każdego miejsca mieliśmy łezki w oku, które jeszcze potęgowały się po przeczytaniu referencji o nas. Fajnie czasem przeczytać, że ktoś naprawdę spędził z Tobą fajnie czas. Poniżej parę naszych ulubionych. Dla takich chwil warto podróżować!

***

„I was busy and couldn’t host Michal & Basia, but I’m so glad I did get to spend a little time with them. Let me just begin to say that Michal & Basia are a great couple! They are truly open, genuine, friendly, generous, and very personable. I feel immediately at ease with them from the very first moment we met! I enjoyed greatly our converstaions and their sharing of their travels, life experiences, cultures, movies, and other topics. Conversations just flowed, and we could have talked non stop for hours! I feel I’ve learned so much from them. Get to meet and know them if you have the chance! I really look forward to the meet them and visit them in Warsaw someday, and would very welcome them back to Penang anytime!”

***

„Michal & Barbara are super awesome and adorable. They are a lovely couple travelling around the world while they write a blog with cool pics an videos. They are great people with whom I had the pleasure to share a unique moment in the Perito Moreno Glacier…walking on the frozen end of the world :)”

***

„I met Michal and Basia in Taupo where we stayed with the same host. They were very friendly travellers, always fun and happy to share travel tips and experience. I really appreciated their help. They were great company and cooked amazing food for all of us! I hope we’ll keep in touch and meet again someday, somewhere!”