Podsumowanie 2015

Na początku 2014 podjęliśmy z Basią decyzję o wyruszeniu w podróż dookoła świata. Klamka zapadła i zaczęło się planowanie. Jakie kraje chcemy odwiedzić? Kiedy najlepiej wylecieć, żeby na trasie ominąć deszcze i śnieżyce? Jaki budżet założyć? Czy damy radę wcisnąć jeszcze Galapagos? Antarktydę? Brazylię?

Wydawało się więc, że 2014 będzie rokiem dużej zmiany w naszych życiach i związanego z tym stresu. Organizacja podróży, wypowiedzenie umów o pracę, wyprowadzka, lęk przed tym co nieznane, wszystko to powodowało, że nawet w czasie pierwszych dni naszej eskapady byliśmy trochę spięci, luz przyszedł dopiero po jakimś czasie. Jednak jak już przyszedł, to zaczęliśmy się cieszyć każdą chwilą spędzoną w drodze, czuliśmy, jak z każdym dniem zmieniało się nasze podejście do tego co robimy.

Bagan: po prostu musisz to zobaczyć!

W efekcie druga część naszej podróży była zupełnie inna niż ta pierwsza. Rok 2015 rozpoczął się wizytą u koleżanki w Melbourne, następnie to my byliśmy gospodarzami dla brata i kumpla, którzy dołączyli do nas w Kambodży, przed wizytą siostry Basi w Malezji odbyliśmy kurs medytacji, by na koniec udać się na wolontariat w Jember. Trochę tego było, a chcieliśmy tylko zobaczyć kawałek świata:).

Jak to wyglądało w liczbach?

6 – tyle osób odwiedziło nas na końcu świata: brat, kolega, siostra, trzy koleżanki

13 – po tylu krajach podróżowaliśmy od września 2014

14 – tyle dni spędziliśmy w kompletnej izolacji od świata na Wyspach Togian

17 – tyle dni spędziliśmy na wolontariacie w Indonezji ucząc angielskiego

19 – tyle dni spędziliśmy w milczeniu ucząc się medytacji Vipassana w buddyjskim klasztorze

21 – tyle razy wzbiliśmy się w górę samolotem od początku podróży

84 – przez tyle dni codziennie rozmawialiśmy po hiszpańsku

134 – z tylu metrów Baśka skoczyła na bungy

217 – tyle dni spędziliśmy na podróżowaniu w samym 2015 roku

~250 – tyle ugryzień pluskiew na swoim ciele naliczyła Baśka po niezapomnianej wizycie w Mawlamyine

331 – tyle dni spędziliśmy w podróży od 10. września 2014

~4 000 – metrów – na takiej wysokości wyskoczyliśmy z samolotu w tandemie ze spadochronem

~73 500 – tyle przebyliśmy kilometrów

Powrót do Polski okazał się niejako przedłużeniem podróży. Na początku spotkania z rodziną i znajomymi, następnie spacery po bardziej lub mniej znanych zakamarkach Warszawy (nową linię metra otwarto właśnie w czasie naszej nieobecności), odwiedzenie Zakopanego i Gór Świętokrzyskich (o tym już wkrótce).

DCIM108GOPRO

Od powrotu z podróży nie pracujemy na etacie. Zamiast tego staramy się działać z naszym blogiem, piszemy artykuły, odbywamy prelekcje w warszawskich klubokawiarniach, wystąpiliśmy w programie Pytanie na śniadanie, wzięliśmy udział w Międzynarodowych Targach Turystycznych TT Warsaw, gdzie nawiązaliśmy nowe relacje z potencjalnymi partnerami z branży turystycznej. Jak więc widzicie, nie nudzimy się!

Z perspektywy czasu, rok 2014 nie był rokiem stresu, a raczej inwestycji (studiowaliśmy na SGH, sorry za skojarzenie…), która zwróciła się z nawiązką w 2015. Podróż zmieniła nasze postrzeganie świata, od przedefiniowania celów w naszym życiu, przez ponowną refleksję nad drogą do szczęścia, po zrozumienie, jaki wpływ możemy mieć na środowisko naturalne naszej planety.

Sulawesi (181)

Co dalej? Na dziś dzień dogrywamy współpracę z dwiema firmami, z czego, mamy nadzieję, powstaną ciekawe projekty – szczegóły wkrótce:). Pomimo tego, że na chleb jeszcze nam starcza, postanowiliśmy znaleźć jakieś źródło dochodu: wyścig żółwi wygrała Basia, zaczyna już w poniedziałek 4. stycznia. Plany podróżnicze? Być może Bliski Wschód, ale jeszcze nie wiemy, dokąd nas poniesie.

Na koniec prezentujemy listę 10 najpopularniejszych tekstów na naszym blogu:

  1. Jak kupić bilet dookoła świata?
  2. Jak zaczęliśmy robić na dwa etaty?
  3. Wynaleźliśmy pigułkę szczęścia
  4. Finanse w podróży vol. 1
  5. Sraczka i pluskwy: wtedy kiedy awansujesz na podróżnika
  6. 10 rzeczy, po których poznasz, że nie jesteś już na urlopie
  7. Na drodze do nirwany
  8. Kobiecość w podróży dookoła świata
  9. Hamak czy plaża, oto jest pytanie
  10. TOP 20 plaż w podróży dookoła świata

Szczęśliwego Nowego Roku: życzymy Wam, abyście w 2016 dali się ponieść!

  • http://balkanyrudej.pl/ balkanyrudej

    Bardzo ciekawe te statystyki (no może poza pluskwami, których raczej nikomu bym nie życzyła, a ponieważ mnie wszelkie robactwo lubi gryźć, to znam ten ból). Generalnie macie co wspominać!

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dzięki. Podróże to nie tylko te pozytywne wspomnienia, ale czasem też niezła szkoła życia!

  • Podróże Hani

    Wow, jestem pod wrażeniem… choć ani pluskiew, ani tylu dni w milczeniu nie zazdroszczę 😉

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Pluskwy to prawdziwy koszmar i nikomu tego nie życzę, natomiast gorąco zachęcam do spróbowania medytacji Vipassana – naprawdę dużo daje, choć rzeczywiście łatwo nie jest.

  • https://www.naszerodzinnepodroze.blogspot.com Nina Nayeem

    Cudownie, szczerze zazdroszcze!!!! Ja nasza podroz dookola swiata planuje na 2017, taki maly upominek na moje 35 urodziny i nasza 10 rocznice slubu. Corka bedzie miala ponad 7 lat wiec tez powinna juz sporo pamietac. Dla nas bedzie to jednak maksymalnie 2-3 miesieczna przygoda. Pozdrawiam i zycze aby wszystkie plany udaly sie w 100%

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Gratuluję więc pomysłu i trzymam kciuki:-)!

  • http://www.amusedobserver.com/en Amused Observer

    Prawie cały rok w podróży (no… 2/3) – nieźle!
    Tylko pluskiew nie zazdroszczę – też mnie kiedyś masakrycznie pogryzły, ale nie przyszło mi do głowy, żeby policzyć 😉

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dzięki! Ja też u siebie nie liczyłem, bo mnie aż tak mocno nie pogryzły, natomiast u Basi była tragedia, więc tu pokusiliśmy się o kalkulację:-).

  • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

    Zazdroszczę liczby dni w podróży. Na etacie to niestety niemożliwe 😕

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Wiemy coś o tym:-( Może kiedyś stanie się u nas bardziej popularne coś na kształt sabbatical leave. W czasie naszej wędrówki spotkaliśmy wiele osób na bezpłatnych rocznych urlopach, niestety, głównie z Europy Zachodniej.