Górnicy z Kawah Ijen czyli praca z piekła rodem

Głowy mieliśmy przepełnione widokami nie z tej planety, schodziliśmy już w dół. Na trasie, co jakiś czas towarzyszyło nam charakterystyczne skrzypienie uginającego się od ciężaru dwóch bambusowych koszy kija. Nie było to najprzyjemniejsze doświadczenie, kosze były wypełnione siarką (~80-120 kg!!!) i były niesione przez cherlawego mężczyznę, który ważył dużo mniej, Czytaj dalej →

Borobudur: perła wśród jawajskich świątyń

Nie wiadomo kto ją zbudował, nie wiadomo kiedy, ani dlaczego. Wokół świątyni Borobudur po dziś dzień roztacza się aura tajemniczości. Zwiedzanie Borobuduru zaczynamy późną nocą. Świątynia najlepiej prezentuje się o wschodzie słońca, niestety, wiedzą o tym wszyscy przybywający tu turyści. Ilość miejsc widokowych jest dość ograniczona, w związku z tym trzeba Czytaj dalej →

Pierwsze przemyślenia z Indonezji

Za nami pierwsze 4 tygodnie w Indonezji, a dokładniej na Jawie i Bali. W związku z tym przedstawiamy nasze pierwsze wrażenia związane z tym krajem:). *** Indonezja nie została jeszcze pochłonięta przez przemysł turystyczny (no może poza Bali, zresztą 99% poniższych stwierdzeń nie ma zastosowania do Bali). W wielu miejscach, Czytaj dalej →

Zostać belfrem

Jember. Miasto na Jawie. Niewiele osób tu dociera, niewiele w ogóle wie o jego istnieniu. Lonely Planet poświęca mu dosłownie parę zdań, w skrócie: nie warto tu przyjeżdżać. My jednak szukaliśmy miejsca, gdzie moglibyśmy w pełni poczuć klimat Indonezji, bez turystów, bez hoteli, bez wycieczek. Jedna ze szkół w Jember Czytaj dalej →