Tasmańskie wspomnienia: dzień 2

Musimy przyznać, że nieźle zaplanowaliśmy sobie ten trekking. Mistrzostwo planu polega na tym, że w chatce Whariwharangi zarezerwowaliśmy dwie zamiast jednej nocy:) Efekt – jeden cały dzień mogliśmy spędzić wylegując się na plaży:). Alternatywnie mogliśmy zrobić sobie spacer na Gibbs Hill, ale przy niebie bez ani jednej chmurki nie zrobiliśmy Czytaj dalej →