Torres del Paine dzień 3 i 4: po burzy zawsze wychodzi słońce

[Michał] Trzeci dzień trekkingu miał być przełomowy. Oto po raz pierwszy mieliśmy iść bez głównych bagaży (tylko z małymi plecakami) przez większość dnia – zapowiadało się więc łatwo i przyjemnie. Niestety, już w nocy mieliśmy złe przeczucia. Lało dosłownie przez cały czas, do tego wiatr hulał tak mocno, że miejscami Czytaj dalej →

Torres del Paine dzień 1 i 2: umrzemy tu!

[Baśka] Nigdy wcześniej nie chodziłam po górach z pełnym wyposażeniem kempingowym: namiot, karimaty, śpiwory, gaz, kuchenka, naczynia, jedzenie i trochę ubrań na zmianę. Za to gór i szlaków trochę w życiu poznałam. Za każdym razem jednak tak się układało, że były to jednodniowe wycieczki (Cinque Terre, Etna), trekkingi z noclegiem Czytaj dalej →

Torres del Paine: Patagonia w najczystszej postaci

W jednej ze swoich książek Wojciech Cejrowski zauważył, że ludzie w Europie na ogół nie znają prawdziwej potęgi natury. Wiatr nie porwie Twojego domu, deszcz nie zaleje wszystkich ulic w mieście, susze nie dają się aż tak we znaki. Oczywiście zdarzają się kataklizmy, jednak na ogół żyjemy w dość przyjaznym Czytaj dalej →