Tasmańskie wspomnienia: dzień 1

Baśka: I jak? Michał: Będzie padać:( Baśka: O fuck!!! Ale cały tydzień, na pewno dobrze sprawdzasz? Michał: Niestety tak… W Patagonii sprawdzanie pogody nie miało sensu. Tam po prostu szliśmy na szlak i byliśmy wdzięczni za słońce lub mieliśmy kolejny dzień z cyklu „damy radę”:). Inaczej sprawy wyglądają, kiedy jesteś Czytaj dalej →