Pięciodniowe safari w Tanzanii

W naszym życiu widzieliśmy wiele zwierzyńców. Pamiętamy całodniowe spacery po dżungli, byle tylko zobaczyć jednego dzioborożca, pamiętamy też setki pingwinów na Punta Tombo, które przyprawiały nas o niezły zawrót głowy. Jednak żadne z tych miejsc nie jest w stanie dorównać temu, co zobaczyliśmy w Afryce.

Jadąc do Tanzanii także mieliśmy wiele wątpliwości. Czy oby na pewno uda nam się zobaczyć tzw. wielką piątkę? Ile razy spotkamy lwa: jeden, dwa, dziesięć? Czy podejdzie wystarczająco blisko, aby zrobić mu ładną fotkę? Niby na zdjęciach w Google widać, że potrafią wręcz przejść obok jeepa, ciekawe na ile jest to kwestia szczęścia, a na ile powszechny widok?

Pięciodniowe safari w TanzaniiPięciodniowe safari w TanzaniiPięciodniowe safari w Tanzanii

Z tymi i wieloma innymi pytaniami w głowie zaczęliśmy naszą przygodę z Afryką, kiedy wyruszyliśmy z Arushy w stronę pierwszego z tanzańskich parków, Tarangire. Zostawialiśmy za sobą niewielkie przeziębienie (w dniu wyjazdu dostałem gorączki i przez pierwsze dni jechałem na antybiotyku) oraz nieprzespaną noc (centralnie pod oknem naszego pokoju odbywało się wesele, nie pomogły nawet zatyczki do uszu). Na szczęście mocna kawa oraz wysoki poziom adrenaliny szybko pozwoliły nam zapomnieć o drobnych niedogodnościach.

IMG_8387

Nasz przewodnik, Noel z Oltumure Tours & Safaris, szybko wprowadził nas w klimat Czarnego Lądu. Pole pole (powoli powoli), hakuna matata (tak, tak, te słowa naprawdę istnieją!), no hurry in Africa (w Afryce nie ma pośpiechu) to chyba 3 najczęściej występujące wyrażenia w ichniejszym języku. Mijając kolejne kilometry obserwowaliśmy liczne osady, mieszkających tam ludzi, a także zmieniający się krajobraz. Sporą niespodzianką były dla nas liczne kontrole policyjne, które zatrzymywały naszego jeepa średnio co pół godziny. Z jednej strony wydłużały trochę podróż, z drugiej, sprawiały, że czuliśmy się bezpieczniej.

P1020600

Po około 3 godzinach jazdy dotarliśmy do parku, a raczej do jego bram. Pomimo faktu, iż byliśmy poza sezonem, na miejscu zobaczyliśmy kilkadziesiąt jeepów. Aż strach pomyśleć, co dzieje się tu w lipcu czy sierpniu! Załatwianie formalności zajęło nam jakieś pół godziny, po czym otworzyliśmy dach w naszym Land Cruiserze i rozpoczęliśmy safari w Parku Narodowym Tarangire.

0510 Tanzania0256 Tanzania0100 Tanzania0873 Tanzania

Już po paru minutach zatrzymaliśmy się po raz pierwszy, potem po raz drugi, trzeci i tak w kółko. Antylopy gnu, zebry, guźce, gazele czy też impale otaczały nas ze wszystkich stron. Jednak Tarangire słynie przede wszystkim z najwyższej na świecie koncentracji słoni. Spotykasz je wszędzie, czasem całe stado, czasem pojedynczo, czasem na drodze przed Twoim jeepem, a czasem w oddali. Polowanie na wielką piątkę rozpoczęte!

0520 Tanzania0591 Tanzania0398 Tanzania

Oczywiście, nie sposób wymienić wszystkie zwierzęta zamieszkujące Tarangire. Spotkasz tu wiele żyraf, strusi, małp czy też kolorowych ptaków. Występują tu też lwy, lamparty czy gepardy, jednak nie są aż tak łatwe do „upolowania”. A jak już uda się je znaleźć, to zaczyna się walka!

0061 Tanzania0457 Tanzania

Tak właśnie wygląda mini korek na safari. W momencie namierzenia w tym przypadku geparda, informacja o jego położeniu podawana jest przez radio do wszystkich przewodników w parku i po chwili w miejscu tym znajduje się kilkanaście jeepów – w sezonie nawet kilkadziesiąt. Czasem zwierzęta są niewzruszone tym widokiem, czasem zaś stają się poddenerwowane (szczególnie, kiedy opiekują się swoimi pociechami) i najzwyczajniej w świecie uciekają ku rozpaczy tłumów paparazzi.

Na szczęście Tarangire to nie tylko zwierzęta. Jadąc przez sawannę mijacie setki baobabów, które nadają temu miejscu niepowtarzalny klimat.

0676 Tanzania0352 Tanzania-20368 Tanzania

Po całym dniu mocnych wrażeń udaliśmy się na spoczynek. Naszą pierwszą noc postanowiliśmy spędzić w lodge’u, o czym napiszemy szerzej w osobnym wpisie. Na chwilę obecną łapcie małą zajawkę: Panie i Panowie, oto Osupuko Lodge:

0787 Tanzania

Naszym następnym punktem programu było jedno z najlepszych (o ile nie najlepsze) miejsc do podziwiania dzikiej przyrody na świecie, czyli Park Narodowy Serengeti, gdzie spędziliśmy kolejne 2 noce. Zdaniem Lonely Planet niewielu ludzi zapomina swoje pierwsze spotkanie z tym miejscem, my na pewno nie zapomnimy naszego.
2283 Tanzania-22270 Tanzania2151 Tanzania-2

Zaraz po wjeździe do parku nasz przewodnik stwierdził, że chyba widzi lwa. Podjeżdżamy do skałki, a tam nie jeden, a nawet kilka przedstawicieli tego gatunku! Zaczynamy robić zdjęcia, po chwili jednak słyszymy, że musimy uciekać, bo złapaliśmy gumę. Byliśmy gdzieś poza utwardzoną drogą, na dworze powoli zapadał zmrok, jakby tego było mało, zaczął padać deszcz, a my złapaliśmy gumę, jakieś 20 metrów od głodnych lwów. Na szczęście w okolicy byli też inni turyści, odjechaliśmy więc jakieś 100-200 metrów dalej, naszego jeepa otoczyło stado innych aut, po czym nasz przewodnik wymienił oponę. W ten oto sposób staliśmy się główną atrakcją dnia dla wielu innych osób.

P1010687P1010667

O Serengeti moglibyśmy napisać całą książkę, a i tak nie oddałoby to piękna tego miejsca. Bardzo trafnie opisała to Basia: Król Lew w realu. Spotkacie tu całą masę zwierząt, pasące się gazele i zebry, obok nich spacerujące słonie i małpy, w tle żyrafy i jakiś guziec. Niesamowite jest widzieć, jak przyroda współgra ze sobą, jak te zwierzęta żyją obok siebie, w ogóle sobie nie przeszkadzając.

1104 Tanzania2498 Tanzania2262 Tanzania-22549 Tanzania

Oczywiście, znajdzie się też coś dla wielbicieli ostrych wrażeń. My widzieliśmy udane polowanie lwicy na gazelę, bardzo śmiałą, acz nie zakończoną sukcesem pogoń lwa za żyrafą oraz krokodyla pożerającego zebrę. Nie są to najprzyjemniejsze widoki na świecie, ale o gustach się nie dyskutuje…

1506 Tanzania

Dla nas najwspanialszym widokiem były tysiące (a może nawet dziesiątki tysięcy) zebr rozsianych na niewielkim obszarze równin Serengeti. Zresztą, park ten to miejsce jednego z najwspanialszych spektakli natury, czyli wielkiej migracji gnu. Co ciekawe, zwierzęta te tak naprawdę podążają za zebrami, które potrafią wyczuć, w którym miejscu spadnie deszcz. O ciekawostkach ze świata zwierząt napiszemy w osobnym wpisie.

2218 Tanzania1758 Tanzania

Noce w Serengeti spędziliśmy już pod namiotem. Na początek dostawaliśmy kolację. Nasz kucharz, Mister Delicious (Pan Pyszny:-)), przygotowywał nam iście lwie porcje, których nigdy nie byliśmy w stanie przejeść, co często kończyło się fochem:-). Jednak naszym głównym zmartwieniem przy wieczornych posiłkach było nie wypić za dużo wody czy herbaty, gdyż noc na safari rządzi się swoimi prawami.

P1020437

Pola namiotowe w Serengeti nie są otoczone żadnym płotem, w związku z tym nawiedzane są przez niespodziewanych gości. O ile w godzinach wieczornych na ogół nie ma problemów, bo wokół kręci się sporo ludzi, o tyle w nocy, kiedy zgasną wszystkie światła, może obudzić Cię ryk, mający swe źródło metr od Ciebie. Doświadczyliśmy tego na własnej skórze. Nie do końca potrafiliśmy zidentyfikować, które zwierzę chciało z nami nawiązać kontakt, moim zdaniem był to bawół, aczkolwiek nasi sąsiedzi byli przekonani, że był to ryk lwa. Jak by nie było, w nocy do toalety raczej nie wyjdziesz!

3107 Tanzania2540 Tanzania

Ostatnim punktem programu naszego safari był Rezerwat Ngorongoro. Miejsce to nie jest parkiem narodowym, gdyż zamieszkują je Masajowie, co jednak w niczym nie umniejsza jego wyjątkowości. Z geologicznego punktu widzenia jest to kaldera wygasłego wulkanu o powierzchni 264 km².

Zjeżdżając na dno krateru przenieśliśmy się w niebywały świat dzikich zwierząt, z największą w Afryce koncentracją lwów i drapieżników, które dosłownie przechodziły obok naszego jeepa. Nie zabrakło też leniwych hipopotamów czy flamingów. Jeśli będziecie mieć szczęście, zobaczycie też jednego z zamieszkujących tu 30 nosorożców. Nam się udało, jednak z dość dużej odległości.

P10205443003 TanzaniaP10205582938 Tanzania

W ten oto sposób nasze pięciodniowe safari dobiegło końca. Pozostało już tylko zakupić trochę pamiątek w drodze powrotnej i na nowo przywitać się z cywilizacją.

Safari w Tanzanii to bez wątpienia jedno z najwspanialszych przeżyć naszego życia. Pytanie, jakie należałoby sobie zadać przed wyjazdem, to nie czy uda się zobaczyć dużo zwierząt, ale raczej czy lew przejdzie obok mojego jeepa, albo czy żyrafa zajrzy do niego przez okno. Wszystko co musisz zrobić, to znaleźć dobrego operatora, zaplanować trasę i cieszyć się otaczającą Cię przyrodą. Czy można chcieć więcej:-)?

1171 Tanzania1844 Tanzania

O tym jak zorganizować safari i ile to kosztuje napiszemy w osobnym wpisie.

Artykuł powstał we współpracy z

Logo Oltumure

  • http://www.dalekoniedaleko.pl Daleko niedaleko

    Jak ktoś chce uniknąć tych dzikich tłumów jeepów to polecam też w Tanzanii park narodowy Ruaha. Zupełnie nieznany, przepiękny i mając trochę szczęścia można w nim zobaczyć całą wielką piątkę (udało mi się to w dwa dni :) ) Tak czy inaczej safari to cudowne przeżycie!

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dzięki za sugestię:-). Dla mnie wielka piątka to i tak jedynie wisienka na torcie, w tych parkach jest tyle zwierząt, że nawet jakby nie udało mi się jej zobaczyć, nie czułbym żadnego niedosytu;-). Tak, safari to cudowne przeżycie;-).

  • http://balkanyrudej.pl/ balkanyrudej

    Afryka i safari to chyba w pewnym momencie marzenie każdego dziecka. Bo kto nie chciałby zobaczyć żyrafy czy lwa w jego naturalnym środowisku? Możliwość zobaczenia ich z bliska, bez towarzystwa krat czy innych ogrodzeń musi być niesamowitym doświadczeniem.

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Szczególnie, jeśli Twoją ulubioną bajką był „Król Lew”;-).

  • https://www.romanticvagabonds.com Romantic Vagabonds

    No właśnie, czego można chcieć więcej?! Piękna wyprawa, naprawdę mega zazdrościmy – tak pozytywnie! :) Zdjęcia świetne! Nic tylko planować wyjazd do Tanzanii! Zatem niecierpliwie czekamy na organizacyjny wpis! :)

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dziękujemy, wpis organizacyjny na pewno się pojawi:-).

  • http://www.gadulec.me/ Gadulec

    Takie safari to jedno z moich największych marzeń! Tyle zwierząt na wolności, rewelacyjna sprawa! Czekam na kolejne wpisy z dużą ilością zdjęć! A w myślach planuję swój wyjazd do Afryki… 😉

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Planuj, planuj, nie pożałujesz;-).

  • KamKam Visuals

    Wygląda na to, że udało Wam się spełnić marzenie wielu osób – nasze też 😉 Czekamy na kolejny wpis dot. organizacji i kosztów, pozdrawiamy :)

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dziękujemy, wpis organizacyjny na pewno napiszemy;-).