Safari w Tanzanii – informacje praktyczne

Od powrotu z Tanzanii spływają do nas liczne pytania odnośnie organizacji safari. Jako że wiele z nich się powtarza, postanowiliśmy stworzyć wpis praktyczny, w którym odpowiadamy na najczęściej pojawiające się zagadnienia. Zapraszamy do lektury!

Czy rezerwowaliście safari z Polski, czy ogarnialiście się na miejscu?

Safari zorganizowaliśmy sobie już w Polsce. Poczytaliśmy o parkach, zobaczyliśmy opinie o lokalnych operatorach na TripAdvisorze, napisaliśmy do kilku z nich, wymieniliśmy parę maili, po czym wybraliśmy najlepszą ofertę. Z perspektywy czasu, nie żałujemy. Na miejscu spotkaliśmy ludzi, którzy organizowali wszystko w Arushy i tak naprawdę cena była taka sama. Plusem takiego rozwiązania jest to, że łatwiej znaleźć większą ekipę, a co za tym idzie zredukować koszty. Minusy to strata czasu oraz to, że możesz trafić na firmę-krzak.
1452 Tanzania1155 Tanzania2296 Tanzania

Czy rozważaliście możliwość wykupienia zorganizowanej wycieczki w polskim biurze podróży?

Kiedy po raz pierwszy podliczyliśmy koszty naszej wycieczki, trochę nas zmroziło. Pamiętałem oferty typu „Tanzania last minute” z bardzo atrakcyjnymi stawkami, więc postanowiłem porównać koszty w stosunku do naszego budżetu. Tak jak myślałem, okazało się, że zorganizowane wycieczki wychodzą sporo drożej, bo do ceny trzeba doliczyć np. 1500 USD. Oczywiście, nie jest to zasada, zawsze można szukać promocji, my jednak wolimy być niezależni. Jeśli już zdecydujecie się wykupić wycieczkę w polskim biurze, koniecznie przeczytajcie, co jest wliczone w cenę, a co nie.
1884 Tanzania2326 TanzaniaP1020151

Na co zwrócić uwagę przy rezerwacji safari?

Po pierwsze, sprawdźcie opinie o lokalnych operatorach na portalach internetowych (my korzystamy z TripAdvisora). Następnie dokładnie przeczytajcie, za co płacicie: czy jest to prywatne safari (=macie jeepa i przewodnika tylko dla siebie) czy dzielone z innymi, co jest wliczone, a co nie w cenę (np. wiele operatorów pobiera dodatkową opłatę za wypożyczenie śpiworów), jakim pojazdem będziecie się przemieszać (widzieliśmy w parkach naprawdę różne auta…), gdzie będziecie spać, czy przewodnik będzie mieć lornetkę, etc. Warto też zwrócić uwagę na kwestie odbioru z lotniska oraz noclegów przed i po safari (w naszym przypadku były wliczone w cenę).1924 TanzaniaP1010219P1010272

Radzimy dobrze przemyśleć kwestię potencjalnego podróżowania z większą grupą. Na początku też szukaliśmy ekipy, (nie)stety, bezskutecznie. W czasie safari zrozumieliśmy jednak, że mieliśmy szczęście w nieszczęściu. W przypadku grup czteroosobowych jest jeszcze dobrze, natomiast przy 6 osobach w jeepie zaczynają się schody. Widzisz lwa z jednej strony, wszyscy więc cisną przez otwarty dach, by zrobić zdjęcie – pamiętajcie, że przed Wami na ogół będą kolejne jeepy, więc często zwierzęta dostrzec można stojąc np. w przedniej części auta. Zapomnijcie wówczas o komforcie i delektowaniu się chwilą, szybka fotka (z napierającym na Twoje plecy sąsiadem) i następny proszę. Dodatkowo, przy większej ilości osób łatwiej złapać gumę (pamiętajcie, że wieziecie też prowiant i sprzęt dla 6 osób…), a w czasie naszego safari jedna grupa, z Polakiem na pokładzie, zaliczyła dachowanie – ich samochów był przepełniony.

Dlaczego safari jest takie drogie? W jaki sposób można obniżyć koszty?

Niestety, safari nie jest najtańszą imprezą na świecie, ale bez wątpienia warte jest swojej ceny. Od razu powiem, że pomimo wysokich cen, operatorzy tak naprawdę nie zarabiają na tym zbyt wiele: konkurencja spora, a do tego wysokie stawki za wjazd do parków. Dla przykładu, spójrzcie na opłaty w Serengeti:

0990 Tanzania

Dodajmy do tego koszt wynajęcia jeepa, przewodnika, kucharza, jedzenia i już wiesz, że tanio być nie może.

Oczywiście, są pewne metody na obniżenie kosztów. O podróżowaniu w grupie już pisaliśmy. Część osób decyduje się też zorganizować wszystko na własną rękę, innymi słowy, wynajmują auto i jadą. Pamiętajcie, że przy takiej opcji sporo tracicie: jesteście skoncentrowani na drodze, a nie na otaczającej Was naturze, tracicie przewodnika, który nie tylko ma lepsze oko do zwierząt, ale też jest w kontakcie z pozostałymi jeepami – więc jeśli ktoś znajdzie lwa, zaraz wiedzą o tym wszyscy.
2412 Tanzania0489 TanzaniaP10106263002 Tanzania

Kolejną metodą może być podróżowanie poza sezonem lub odpowiedni dobór parków – wiadomo, że nie wszędzie bilety wstępu będą tak wysokie, jak w Serengeti. Widzieliśmy też opinie, że inną opcją może być podróżowanie wzdłuż granicy parku, natomiast w tym przypadku możecie sporo stracić.

Jak wyglądają pola namiotowe? Czy można skorzystać z toalety w środku nocy?

Spanie w namiotach w czasie safari jest przeżyciem samym w sobie. Pola namiotowe nie są otoczone żadnym płotem, zwierzęta mogą więc bez problemu się przez nie przemieszczać. Na ogół znajdują się tu zamknięte kuchnie i stołówki, do tego łazienki (w niektórych miejscach nawet z ciepłą wodą) i to by było na tyle. Zwierzęta na ogół unikają dużych skupisk ludzi, więc w godzinach szczytu jest nawet spokojnie, schody zaczynają się po zmroku, kiedy wszyscy pójdą spać, a Ty (nie mam najtwardszego snu na świecie) w środku nocy słyszysz ryczącego obok Twojego namiotu lwa, bawoła czy też hienę. Polecamy więc nie przesadzać z napojami do kolacji, bo później może być ciężko. Z pozytywów, na polach namiotowych często można spotkać bardziej przyjazne zwierzęta, jak choćby zebry, żyrafy czy też antylopy.

P1020435P1020430Pięciodniowe safari w Tanzanii

Co ze sobą zabrać?

Nie chcemy tworzyć tutaj pełnej listy, zresztą, Wasz operator powinien Wam wszystko powiedzieć. Chcemy jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz: warto mieć ze sobą dobrą latarkę. Jeśli będziecie budzić się na wschód słońca i podróżować po parku do zmroku, to pozostałą część na polu kempingowym spędzicie w ciemnościach, łącznie z chodzeniem do toalety.

P1010732

Jak wyglądały posiłki?

Posiłki były naprawdę smaczne, a porcje spore. Codziennie dostawaliśmy coś innego, na śniadanie na ogół jakiś omlet, kanapki, kawka i herbata, na obiad / kolację mięso, rybę, ryż, ziemniaki, sałatkę, jakiś deser (oczywiście, Basia miała zestaw wegetariański). Raz nawet dostaliśmy wyrób pizzo-podobny, więc nasza ekipa naprawdę się starała. Jeśli zaś jedziecie na całodniową wyprawę po parku, na ogół dostajecie jakiś lunch box (w naszym przypadku np. jajko, udko kurczaka, chleb, dżem, ciastko, soczek), więc głodni raczej nie będziecie.

DCIM100GOPROGOPR0938.

Nie baliście się pająków?

Nie, aczkolwiek w namiocie rozłożyliśmy sobie moskitierę, tak na wszelki wypadek;-).

Co z komarami? Czy braliście tabletki na malarię?

Widzieliśmy sporo komarów, nawet trochę nas pogryzły. Na szczęście, braliśmy tabletki na malarię (Malarone), dzięki czemu przesadnie się tym nie martwiliśmy. Efektów ubocznych nie zauważyliśmy.

1304 Tanzania2780 Tanzania2743 Tanzania1323 Tanzania

Jak wygląda kwestia toalet w parkach? Czy na miejscu można coś kupić?

Co do zasady, w parkach poza wyznaczonymi obszarami nie można wychodzić z auta. W związku z tym kwestię toalet należy zaplanować z odpowiednim wyprzedzeniem, bo może zdarzyć się tak, że do najbliższej toalety trzeba jechać 30 minut. W niektórych miejscach, poza WC, znajdziemy też coś na kształt sklepiku z ciastkami i napojami, oczywiście, wszystko po odpowiedniej cenie. Podobne udogodnienia znajdują się też przy wejściach do parków.
P10201191343 Tanzania2232 Tanzania

Jak daleko od auta znajdują się zwierzęta? Jaki aparat kupić?

Tutaj nie ma zasady. Czasem lew przechodzi dosłownie obok Twojego auta, czasem leży gdzieś w oddali i ledwo można go dostrzec. Warto więc mieć aparat z dobrym zoomem, aczkolwiek skłaniałbym się w stronę uniwersalności, gdyż ilość kurzu połączona z otwartym dachem i oknami nie zachęca do częstej zmiany obiektywów. My korzystaliśmy z Canona 50D z obiektywem 50-200 mm oraz Panasonica FZ300 (dość mała matryca, ale za to bardzo dobry zoom – coś za coś…).

2477 Tanzania0560 Tanzania1914 Tanzania

Artykuł powstał we współpracy z

Logo Oltumure

  • http://wolnymkrokiem.pl Agnieszka Ilnicka

    Czasami są takie atrakcje, że mimo dość wysokich kosztów nie sposób ich sobie odmówić. Z jednej strony chciałabym pojechać na safari (i pewnie mając okazję na pewno bym to zrobiła), jednak miałabym obawę przed pająkami – boję się bardzo nawet tych polskich :)

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Też nie przepadamy za pająkami, na szczęście niewiele ich widzieliśmy, więc może warto się skusić;-).

  • https://jakokiemsiegnac.blogspot.com/ Dorota

    Niektóre pytania wydają się tak banalne jak te o toaletę, że wstyd je zadać np. w biurze podróży, ale są przecież ważne i nurtujące, więc świetnie, że tak otwarcie piszecie ze szczegółami. Najbardziej rozbawił mnie ten foodtrack Zebra 😀 kto by pomyślał, że na safari takie rzeczy! Dzięki za poradnik, zapisuję do folderu „Może kiedyś”.

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Trzymamy kciuki, bo naprawdę warto;-).

  • http://www.hamaklife.com/ Hamak Life

    Hmm…ja chyba właśnie porzuciłam projekt Afryki na ten styczeń. Bynajmniej nie z powodu Waszych wpisów, tylko kalkulacji budżetu i takiej etycznej niezgodności wewnętrznej. Kontynent, na którym panuje największa bieda, wychodzi na najdroższy w podróży. To nie jest fajne o tyle, że człowiek zadaje sobie pytanie, co się dzieje z tymi pieniędzmi, które na turystach zarabiają parki? Do kogo one trafiają? Nie mówiąc o tym, że to opcja takiego luksusowego ZOO. Na pewno nie brałabym przewodnika, tylko pytanie: czy taka opcja jest w ogóle możliwa?

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Niestety, ponoć tylko niewielka część pieniędzy idzie na utrzymanie parków… Mimo wszystko, zachęcamy do odwiedzenia Tanzanii, nie nazwałbym tego luksusowym zoo, w końcu zwierzęta żyją tam na wolności, aczkolwiek faktem jest, że trochę to kosztuje…

  • http://pattravel.pl PatTravel

    Ciekawe, czy kiedyś zakręcę się wokół tematów około zwierzęcych. Poki co konsekwentnie omijam safari szerokim łukiem.

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Warto się zakręcić, zobaczenie setek / tysięcy (nie liczyłem:-P) zebr czy gnu w jednym miejscu to naprawdę niepowtarzalny widok;-)

  • http://www.nadiavstheworld.com/ Nadia vs. the World

    A ja marzę o safari na stopa z lokalsami ;).

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Wiedzieliśmy takie grupki lokalsów w parku (niestety, nie zauważyliśmy, by brali kogoś na stopa:-P) – na pewno ma to swój klimat, ale zauważyliśmy pewne niedogodności – auta rzadko miały otwierany dach, tylko małe okienka, wiec w momencie, kiedy z jednej strony był lew, ścisk wokół danego okna był napawdę spory;-).

  • Naszymioczami.pl

    Cześć! Niedawno wróciliśmy z podróży po południowej części Afryki – Namibia, Botswana, Zambia i Zimbabwe. Absolutnie zakochaliśmy się w tym kontynencie. Byliśmy w wielu parkach narodowych, zawsze wypożyczonym samochodem 4×4. Nie braliśmy przewodnika czy zorganizowanej grupy, bo wolimy sami sobie odkrywać i przeżywać. Mieliśmy sporo czasu, bo 7 tygodni. Afryka uzależnia. Już planujemy kolejne podróże, kto wie, może Tanzania będzie kolejna! Pozdrawiamy!

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Niewykluczone, że Namibia, Botswana, Zambia i Zimbabwe będą naszym kolejnym celem – tak, Afryka uzależnia;-). Pozdrawiamy!