Trekking w górach Usambara

Trekking w Tanzanii to nie tylko Kilimandżaro! Jadąc z Arushy do Dar es Salaam warto zatrzymać się na chwilę w górach Usambara, aby aktywnie spędzić czas i przy okazji zasmakować lokalnego życia.

Góry Usambara to jedno z tych jeszcze nie do końca odkrytych przez turystykę miejsc w Tanzanii. Aby się tam dostać wsiadamy w lokalny PKS i w drogę! Podróż z Arushy trwa około 8 godzin,  podobnie rzecz wygląda w przypadku Dar es Salaam.

3237 Tanzania3712 Tanzania3198 Tanzania3801 Tanzania

Oczywiście, przejażdżka autobusem jest już przygodą samą w sobie. W naszym przypadku byliśmy jedynymi turystami, byliśmy więc nie lada atrakcją. Z drugiej zaś strony, podróżowały z nami żywe kurczaki w tekturowych pudełkach, więc my też czuliśmy się trochę nieswojo, szczególnie, kiedy jeden z kartonów wylądował pod naszym siedzeniem.

Jako bazę do zwiedzania gór Usambara wybraliśmy Lushoto, małe miasteczko położone jakieś 1200 m. n.p.m. Jeszcze kilka lat temu nie było tu nawet bankomatu, dziś, wraz z rozwojem turystyki, infrastruktura stale się rozwija. Z dworca odebrał nas nasz przewodnik, Bonifacy, i od tej pory byliśmy już pod opieką Friends of Usambara. Na początek szybkie załatwienie formalności, a następnie zasłużony odpoczynek.

3165 Tanzania3787 Tanzania3753 Tanzania

Spaliśmy w hostelu Tumaini i dla tych bez wyższych wymagań miejsce to jest idealne. Ciepła woda działa (choć ciśnienie pozostawia wiele do życzenia), w okolicach recepcji można skorzystać z Internetu, śniadania dają radę, jest w miarę czysto, a to wszystko za jakieś 15 USD / noc. Na miejscu spotkaliśmy sporo turystów (hostel polecany jest przez Lonely Planet i TripAdvisor), jeśli więc ktoś chciałby przyłączyć się do większej grupy, myślę, że hostel jest dobrymi miejscem do poszukiwań.

Po odetchnięciu można wyruszyć na miasto! Co prawda w Lushoto nie znajdziemy zabytków z listy dziedzictwa kulturalnego UNESCO, jednak miasto jest przyjemnym miejscem na spacer. Znajdziemy tu lokalny targ chyba z najlepszym awokado, jakie jedliśmy w życiu, 2 kościoły oraz parę restauracji. Największe atrakcje znajdują się jednak poza miastem. Jeśli macie siłę i chęci, warto wybrać się na zachód słońca na Irente Viewpoint – widoki pierwsza klasa!

4009 Tanzania

Następnego dnia wyruszyliśmy na trzydniowy trekking z Lushoto do Mtae. Trasę tę można pokonać na wiele sposobów (np. pokonać część dystansu samochodem lub autobusem), skoncentruję się na tym, jak wyglądało to w naszym przypadku.

Pierwszy dzień (z Lushoto do Lukozi) to jakieś 23 km trasy (głównie pod górkę), czyli jakieś 8-9 godzin marszu. Trasa wiedzie przez lokalne wioski zamieszkujących w tym rejonie plemion (Sambaa, Mbugu oraz Pare). Pokonując kolejne kilometry dowiedzieliśmy się o realizowanych tu programach NGO (więcej o tym w następnym wpisie), zobaczyliśmy jak żyją ludzie, poznaliśmy ulubione zabawy tutejszej młodzieży.

3287 Tanzania3603 TanzaniaP10206883718 Tanzania

Tutaj dygresja: jak określić poziom zaawansowania rozwoju turystyki w regionie? Sposobów jest wiele, jednym z nich jest sprawdzić, czy dzieciaki chcą kasę za zrobienie im zdjęć. W Usambara sytuacja wygląda następująco: podbiega do Ciebie chmara dzieciaków, krzyczy „mzungu take a picture” (biały człowieku zrób nam zdjęcie), po czym, po wyciągnięciu przez ciebie aparatu, wszystkie zaczynają krzyczeć i uciekać. Zatem nie jest jeszcze aż tak źle!

3714 Tanzania3740 Tanzania3527 Tanzania3725 Tanzania

Jedną z głównych atrakcji tego regionu jest możliwość zobaczenia kameleonów. Tutaj mieliśmy szczęście, gdyż na samym początku wyprawy nasz przewodnik powiedział nam:

– Nazywają mnie Pan Kameleon. Kiedy byłem młody mieliśmy z kumplami taką zabawę: wracaliśmy ze szkoły i zakładaliśmy się, kto zobaczy więcej kameleonów. Podszedłem do tego ambicjonalnie i wypatrywałem ich zawsze i wszędzie, z czasem byłem bezkonkurencyjny w tej zabawie!

Jak się miało okazać, nie były to tylko czcze przechwałki. Kiedy w połowie drogi spotkaliśmy inną grupę, wywiązała się następująca rozmowa:

– Ile kameleonów widzieliście?

– Jednego. A Wy?

– Przestaliśmy już liczyć, ale chyba z siedem.

Trzeba było widzieć w tym momencie minę przewodnika naszych znajomych! Jak się okazuje, dostrzeżenie kameleona wcale nie jest takie łatwe. Z czasem nasz przewodnik zaczął się z nami bawić. Wyglądało to tak, że po prostu mówił nam: widzę kameleona na tym krzaku. W tym momencie zaczynały się nasze poszukiwania – czasem zakończone sukcesem, a czasem nie.

P10207723382 Tanzania3316 Tanzania

W każdym razie gady te szybko stały się naszymi ulubieńcami. Co ciekawe, wbrew powszechnej opinii, nie dostosowują swojej barwy do otoczenia, ale odzwierciedlają w ten sposób swój stan fizyczny / emocjonalny (strach, rozdrażnienie), a także komunikują się z innymi osobnikami. Potrafią też poruszać każdym okiem niezależnie i we wszystkich kierunkach (czyli w tym samym czasie mogą patrzeć w dwie różne strony).

Kolejną atrakcją pierwszego dnia było przejście przez las deszczowy Magamba. Niestety, w tym przypadku nie wchodziliśmy do dzikiego buszu, ale szliśmy drogą, przez którą od czasu do czasu przejeżdżały autobusy, a drzewa mieliśmy po swojej lewej i prawej stronie. Na szczęście, nie przeszkodziło nam to zobaczyć mieszkańców lasu, w tym uroczych małpek o jedwabistym futrze, czyli gerez abisyńskich.

3435 Tanzania3490 Tanzania

Nasz nocleg w Lukozi przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Poza pyszną kolacją mieliśmy tu elektryczność oraz ciepłą wodę. Na dokładkę, na kablu obok drzwi do naszego pokoju znaleźliśmy kolejnego kameleona.

Drugi dzień trekkingu (z Lukozi do Rangwi) to jakieś 18 km, czyli około 5 godzin marszu. Na początku szliśmy pod górkę, później jednak było już łatwiej, stąd krótszy czas marszu. Praktycznie przez cały czas szliśmy przez wioski, zatrzymywani przez dzieciaki na naszą ulubioną zabawę „mzungu take a picture”. W ten sposób czas trwania naszej wycieczki znacznie się wydłużył, oczywiście, nie żałujemy! W jednej z wiosek o zdjęcie poprosili nas dorośli mieszkańcy (zrobili własną komórką), jak później wytłumaczył nam nasz przewodnik, gdzieniegdzie powoli dociera Facebook, więc może będziemy sławni w regionie. Mam nadzieję, że żartował;-)!

3733 Tanzania3513 Tanzania3729 Tanzania

Poza drugą z naszych ulubionych zabaw („widzę kameleona na tym krzaku…”) Bonifacy był też świetnym przewodnikiem, m.in. opowiedział nam o uprawianych w górach Usambara roślinach, rytmie życia, a także różnicach miedzy poszczególnymi plemionami. Nauczyliśmy się też paru piosenek w suahili, więc było zabawnie.

Noc spędziliśmy w… klasztorze. Pomimo iż nasz pokój nie ociekał luksusem (np. na potrzeby prysznica dostaliśmy wiadro ciepłej wody), był przytulny i miał swój klimat. Co więcej, kolacja przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Pomimo iż do tej pory nie zaliczyliśmy jakiś kulinarnych wpadek, zauważyłem, że Tanzańczycy mają duży problem z przygotowaniem wołowiny. Innymi słowy, na ogół jest twarda jak kamień! Klasztor w Rangwi był jedynym miejscem, gdzie przygotowali ją jak trzeba!

3760 Tanzania

Ostatni dzień naszego trekkingu (z Rangwi do Mtae) to ponownie jakieś 18 km, czyli około 7 godzin marszu. Dzień zaczął się od wizyty w przyklasztornej przychodni, gdyż noga Basi zaczynała odczuwać trudy marszu. Na szczęście, dostaliśmy jakiś bandaż i maść, do tego spotkana wcześniej Amerykanka pożyczyła nam kijek, więc  jakoś daliśmy radę!

3768 Tanzania

Trekking zaczyna się od wejścia na klif (jest też okrężna droga po bardziej płaskim terenie). Była to najbardziej stroma część całego trekkingu, podejście zajęło nam jakieś 45 minut, a z góry rozciąga się taki widok:

P10208263848 Tanzania3862 Tanzania

Potem było już łatwiej, zobaczyliśmy kolejny las, wioski oraz… tak, tak, kameleony. Jednak największą atrakcją tego dnia była wizyta na lokalnym bazarku: kolory Afryki w pełnej krasie!

3966 Tanzania3935 Tanzania3975 Tanzania

Po obiedzie odwiedziliśmy lokalny warsztat wyrobów garncarskich, by trekking zakończyć w Mambo, skąd rozpościera się piękny widok na pobliskie góry, a przy dobrej pogodzie ponoć widać stąd Kilimandżaro.

DCIM100GOPROGOPR1011.DCIM100GOPROGOPR1008.

Przy punkcie widokowym Mambo znajdują się miejsca noclegowe, można więc przespać się na klifie. Jeśli zdecydujecie się na tę opcję, pamiętajcie, żeby wziąć ze sobą ciepłe ubrania, bo potrafi być naprawdę zimno. My postanowiliśmy wrócić do Lushoto, by następnego dnia wyruszyć na Zanzibar, o którym także napiszemy już wkrótce.

Artykuł powstał we współpracy z:

friends of usambara

  • Naszymioczami.pl

    Cudowna przygoda! Uwielbiam trekkingi po nieprzetartych, niezatłoczonych szlakach, gdzie oprócz przyrody można poznać życie w lokalnych społecznościach, pobawić się z dziećmi, porozmawiać z dorosłymi! Takie doświadczenia zostają z nami na zawsze!

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dziękujemy, mamy dokładnie takie same odczucia;-).

  • http://dee4di.com Nie Zawsze Poprawne Zapiski De

    Niesamowita wyprawa, piękne zdjęcia. za dwa miesiące będziemy w Kenii, więc mam nadzieję, że będę mogła mieć takie widoki, lub podobne. Zwłaszcza ten targ mnie zachwycił. Mam nadzieję, że z nogą Basi już lepiej.

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dziękujemy, z noga Basi wszystko dobrze, na szczęście nie była to jakaś poważna kontuzja;-).

  • http://www.zastrzykinspiracji.pl/ Zastrzyk inspiracji

    To zupełnie inny świat, kultura, ludzie i właściwie wszystko. Zazdroszczę takiej wyprawy i możliwości zobaczenia takiej kompletnej odmienności :) Pewnie tam można zapomnieć o tutejszych problemach i zmartwieniach :)

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dziękujemy i zachęcamy, żeby się tu wybrać;-).

  • http://muchawsieci.wordpress.com/ Paulina | Mucha w sieci

    Tacy piękni ludzie! Że o widokach nie wspomnę. Ekstra! I bardzo zazdroszczę :)

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dziękujemy:-)!

  • http://floatingmyboat.com Kinga | Floating My Boat

    ooo kurczę! uwielbiam! pierwszy wpis od dawna, który by mi się aż TAK spodobał! super z tym trekkingiem, marzy mi się zrobić coś podobnego, pojechać w końcu dalej niż w Europę. jak w ogóle z organizacją takiego trekkingu? dużo musieliście się wcześniej napracować? ps. dodaję Was do mocno obserwowanych!

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Dziękujemy za ciepłe słowa:-)! Z trekkingiem nie było jakoś ciężko, napisaliśmy przed wylotem do paru firm, popatrzyliśmy na możliwe trasy, trochę ponegocjowaliśmy cenę i voila:-). Tak poza tym gorąco zachęcamy do odwiedzenia Tanzanii, kraj jest naprawdę niesamowity:-).

  • http://www.dalekoniedaleko.pl Daleko niedaleko

    Pięknie! Ja już tęsknię za Afryką i żałuję, że nie miałam okazji zobaczyć trochę więcej Tanganiki. A kameleony widziałam w Ugandzie. Słodkie są :)

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      Słodkie, szczególnie kiedy rozglądają się dookoła;-).

  • http://poszli-pojechali.pl/ Tatiana || Poszli-Pojechali

    A zamierzacie napisać o tym właśnie rytmie życia, różnicach pomiędzy plemionami, o zwyczajach? To musi być ciekawy temat. P. S. bazar z najlepszym awokado na świecie jest bardzo fajną atrakcją!!! 😉

    • http://www.ponioslonas.pl/ Michał Świderski

      W następnym artykule chcielibyśmy właśnie napisać coś więcej o życiu mieszkańców oraz projektach realizowanych w tym regionie, mamy nadzieję, że wyjdzie z tego ciekawy wpis:-).